Oto największe transfery w historii PKO Bank Polski Ekstraklasy. Dzisiaj nowy lider? [TOP 10]
Legia Warszawa zdecydowała się na zakup Rubena Vinagre. Portugalczyk zostanie najdroższym piłkarzem w historii PKO Bank Polski Ekstraklasy z kwotą odstępnego na poziomie 2,5 mln euro. Jak wygląda najdroższa dziesiątka?
Afonso Sousa (Lech Poznań, 1,2 mln euro)
Co do jego talentu od początku nikt nie miał wątpliwości. Trzeba było jednak poczekać, by Portugalczyk rozbłysnął. Tak się stało jesienią 2024, wcześniej miewał tylko momenty. Dzisiaj jest jednym z faworytów do wyjazdu do poważnej ligi w trakcie nadchodzącego letniego okna transferowego. Transfer trafiony.
Fot. Łukasz Skwiot
Adriel Ba Loua (Lech Poznań, 1,2 mln euro)
Jedna z większych wtop transferowych Kolejorza. Iworyjczyk miał wprowadzić nową jakość na skrzydle, ale nigdy nie stał się wiodącą postacią Lecha. Niels Frederiksen skreślił go przed zimowymi przygotowaniami, a dzisiaj Ba Loua gra już we Francji. Transfer nietrafiony.
Fot. Marta Badowska/Pressfocus
Maik Nawrocki (Legia Warszawa, 1,2 mln euro)
Jedyny piłkarz w tym zestawieniu, który pierwotnie był wypożyczony do klubu i dopiero został wykupiony (za chwilę drugim będzie Ruben Vinagre). Mało kto się spodziewał, że ta klauzula wejdzie w życie, bo Nawrocki trafił do Legii po nieudanym pobycie w Warcie Poznań. Ostatecznie wyrósł na lidera defensywy i zapracował na pięciomilionowy transfer do Celtiku. Transfer trafiony.
Fot. Łukasz Skwiot
Virgil Ghita (Cracovia, 1,2 mln euro)
Miał kilka opcji przed transferem do Polski, o czym opowiadał na łamach „PN”. Ostatecznie wybrał Cracovię, gdzie z miejsca stał się kluczową postacią w defensywie. Podniósł jakość obrony Pasów i został jednym z kapitanów. Transfer trafiony.
Fot. Łukasz Skwiot
Lirim Kastrati (Legia Warszawa, 1,3 mln euro)
Jedna z większych wtop transferowych w historii Wojskowych. Został sprowadzony po awansie do fazy grupowej Ligi Europy 2021 i miał jeden moment chwały – gol w Moskwie. Poza tym było źle albo bardzo źle. Transfer nietrafiony.
Fot. Marta Badowskia/Pressfocus
Ante Crnac (Raków Częstochowa, 1,3 mln euro)
Młody, perspektywiczny, szybko się zaaklimatyzował w Częstochowie i po jednym sezonie wyjechał do Anglii, dając klubowi zarobić dziewięciokrotność kwoty. Transfer trafiony.
Fot. Łukasz Skwiot
John Yeboah (Raków Częstochowa, 1,5 mln euro)
Przychodził do Medalików jako lider ofensywy Śląska Wrocław. W Rakowie jednak prawdziwym liderem nigdy się nie stał. W 44 meczach strzelił tylko 4 gole i zaliczył 6 asyst. Jedyny plus to fakt, że częstochowianie na nim zarobili milion euro na czysto, sprzedając go do Venezii za 2,5 mln. Transfer nietrafiony.
Fot. Łukasz Skwiot
Bartosz Slisz (Legia Warszawa, 1,5 mln euro)
Potrzebował czasu na aklimatyzację w stolicy, ale kiedy ją przeszedł, stał się liderem środka pola Legii i zapracował na powołanie do reprezentacji Polski. Legia sprzedała go do USA za ponad trzy miliony euro. Transfer trafiony.
Fot. Łukasz Skwiot
Patrik Walemark (Lech Poznań, 1,8 mln euro)
Został wypożyczony na rok z Feyenoordu, ale Kolejorz już po jednej rundzie zdecydował się na wykupienie skrzydłowego. Trudno się dziwić, bo Walemark udowodnił jesienią, że drzemie w nim bardzo duży potencjał. Transfer trafiony.
fot. Paweł Jaskółka/Pressfocus
Ali Gholizadeh (Lech Poznań, 1,8 mln euro)
Wiązane były z nim olbrzymie oczekiwania, ale dojechał z formą dopiero po roku. Na razie jego liczby nie rzucają na kolana – 31 meczów, 3 gole i 3 asysty. Za taką kwotę kibice Kolejorza oczekiwali, że z miejsca podniesie jakość ofensywy. Jesienią wysłał sygnały, że tak może być, ale na razie stawiamy przy nim minusa z nadziejami na zmianę za pół roku. Trudno powiedzieć.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.