Oto nowe władze polskiej piłki. Jakie szanse na rewolucyjne zmiany?
Dopiero późnym wieczorem w piątek podjęto ostatnie decyzje personalne dotyczące nowych władz w Polskim Związku Piłki Nożnej. Oprócz prezesa i wiceprezesów wybrano pozostałych członków związkowego zarządu. Kto ostatecznie znalazł się w związkowych władzach?
Prezes zarządu – Zbigniew Boniek Wiceprezes ds. szkolenia – Roman Kosecki Wiceprezes ds. piłki amatorskiej – Jan Bednarek Wiceprezes ds. organizacyjnych – Eugeniusz Nowak Wiceprezes ds. zagranicznych – Marek Koźmiński Wiceprezes Bogusław Biszof
Pozostali członkowie zarządu: Krzysztof Malinowski, Stefan Antkowiak, Mirosław Malinowski i Cezary Kulesza, Andrzej Padewski, Rudolf Bugdoł, Kazimierz Greń, Zdzisław Łazarczyk, Mirosław Mosór, Jakub Tabisz, Marcin Animucki i Artur Kapelko.
Tuż po zwycięstwie Zbigniewa Bońka pojawiły się słuszne głosy, że to nie sam wybór Zibiego, a odpowiednich członków zarządu PZPN gwarantować będzie możliwość zmian w polskim futbolu. Istniała bowiem obawa, że delegaci na związkowego sternika wybiorą reformatora Bońka, natomiast do zarządu dobiorą mu osoby ze starego układu, które będą rzucać mu kłody pod nogi i sypać piach w tryby. Okazało się jednak coś zupełnie innego.
Idzie lepsze
W ścisłym kierownictwie PZPN zdecydowaną większość stanowią przedstawiciele młodego pokolenia, pokolenia otwartego na zmiany i gruntowne reformy bądź działacze doświadczeni, ale od dawna wspierający Zibiego. Boniek za kilka bądź kilkanaście miesięcy nie będzie miał więc możliwości żalenia się, że realizację jego pomysłów blokują nieprzychylni członkowie zarządu mentalnie tkwiący w poprzedniej epoce. W piątek 26 października 2012 roku po czteroletnich rządach Grzegorza Laty nadszedł moment przełomowy. Środowisko piłkarskie poczuło konieczność przemian i wybrało osobę, która jeszcze kilka miesięcy temu wydawała się całkowicie niewybieralna. Boniek ma więc wszelkie środki ku temu, żeby oblicze polskiej piłki odmienić. Społeczne zaufanie, przychylność polityków, bardzo mocny mandat delegatów i przede wszystkim – układny zarząd.
Przejrzeliśmy dokładnie zapis debaty, jaką przeprowadziliśmy wraz ze Zbigniewem Bońkiem na początku października. Wynotowaliśmy kilka fragmentów, w których Boniek przedstawia swoje priorytety:
Zakończenie afery korupcyjnej… To kluczowa sprawa dla nowego prezesa związku, który pierwsze kroki powinien skierować do prokuratora generalnego, bo nie sposób robić dobrego interesu piłkarskiego, kiedy atmosfera wokół jest tak gęsta.
Siedziba PZPN… Jestem zupełnie przeciwny budowie. Jestem w posiadaniu dokumentów, które jednoznacznie pokazują, że PZPN mógł wykupić ponad 3000 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej, 800 metrów magazynowej i ponad 300 garażowej na Stadionie Narodowym za około 17 milionów złotych. I uważam, że niepodjęcie negocjacji w tej kwestii było poważnym błędem. Rozmawiałem na ten temat z Platinim, on także wolałby, aby siedziba naszego związku była na Narodowym, bo dzięki temu federacja byłaby nieustannie w centrum wydarzeń. Dlatego uważam, że warto byłoby zastanowić się nad odsprzedaniem terenu i planów budowy pod siedzibę na Wilanowie, co pozwoliłoby odzyskać 12 zainwestowanych milionów złotych (…)
Rozgrywki juniorskie… Nieodzowne jest też stworzenie centralnej ligi juniorów, podzielonej na cztery makroregiony, z późniejszymi ćwierćfinałami, losowaniem i transmisjami w telewizji, no i wielkim finałem na Stadionie Narodowym. To lepsze dla rozwoju dyscypliny od utrzymywania Młodej Ekstraklasy, której mecze nie wywołują żadnego zainteresowania (…)
To zaledwie kropla w morzu kreatywności i potrzeb, bez dwóch zdań zmiany dotknąć powinny (i wierzmy, że tak się stanie) zdecydowanie większej ilości spraw. Roman Kosecki, który przegrał walkę o fotel prezesa, ale ostatecznie został wiceprezesem, podczas swojego przemówienia wspominał o konieczności budowy centralnego ośrodka szkoleniowego, o lobbowaniu w Sejmie za zmianą ustawy hazardowej, konieczności dofinansowania polskiej piłki nożnej pieniędzmi z budżetu państwa. Wydaje się, że z nowymi władzami jest to jak najbardziej możliwe. Przed Bońkiem i jego współpracownikami zadanie i trudne, i łatwe jednocześnie. Łatwe, bo ciężko, żeby było jeszcze gorzej. Trudne, bo zapóźnienia nadrabiać trzeba w podwyższonym tempie. A w takiej atmosferze łatwo o wpadki…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.