– Pełne zawodowstwo. Tylko ten kierunek nas interesuje – zapewnia szef polskich sędziów tuż po weekendowych meczach, w których ewidentnie zostały wypaczone wyniki. Według Zbigniewa Przesmyckiego tylko pełna profesjonalizacja zawodu może wyleczyć polskie sędziowanie.
– Proszę zwrócić uwagę, że arbitrzy, którzy po tej kolejce znaleźli się na świeczniku, są amatorami. Zarówno Adam Lyczmański jak i Robert Małek już zawodowcami nie będą.
– Małek miał szansę pójść na zawodowstwo, ale się nie zdecydował. Teraz może jest rozgoryczony, bo jego czas już przemija. Nie wiem, trudno mi oceniać. Jednak na pewno nie jest to usprawiedliwienie dla rażących błędów, które w tej kolejce popełnił i on, i Lyczmański – twierdzi Przesmycki. – Nie możemy tego po prostu tak zostawić, będę się musiał z nimi spotkać i zastanowić się wspólnie, co dalej. Nie chcę uprzedzać faktów, ale być może będą musieli przez jakiś czas odpocząć.
Aktualnie jest w Polsce siedmiu sędziów zawodowych: Marcin Borski, Paweł Gil, Szymon Marciniak, Tomasz Musiał, Paweł Raczkowski, Hubert Siejewicz oraz Daniel Stefański.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.