Bardzo ciekawy artykuł przeczytać można w sobotnim Super Expressie. Gazeta odsłania kulisy organizacji Śląska Wrocław pod względem… kulinarnym!
Jak się okazuje, dla Śląska pracują dwie specjalistki, które czuwają nad dietą zawodników oraz kontrolują hotelowe restauracje, w których piłkarze posilają się podczas wyjazdów.
– Nawet jeśli piłkarze w domu zjedzą coś, czego nie powinni, dowiemy się o tym z badań krwi. Mamy ich pod kontrolą, wiemy, jakie niedobory w organizmie muszą uzupełnić. Odpowiednia dieta pomaga im radzić sobie z coraz większymi obciążeniami treningowymi – mówi profesor Małgorzata Słowińska-Lisowska, konsultant do spraw żywienia w Śląsku Wrocław.
Każdy z zawodników ma indywidualną dietę. Jaką? To pilnie strzeżona tajemnica. – Mogę tylko powiedzieć, że w menu naszych piłkarzy nie brakuje ryb, musli, suszonych owoców, białego sera, jajecznicy na parze, piersi kurczaka, ryżu i makaronów – uchyla rąbka tajemnicy prof. Słowińska-Lisowska.
Każdy z piłkarzy prowadzi również swój własny żywieniowy dzienniczek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.