Na otwarcie kolejnego weekendu z Ekstraklasą o godzinie 18:00 dojdzie do starcia Wisły Płock z Cracovią.
Czy Cracovia będzie miała powody do radości po meczu w Płocku?
Mecz Wisły z Cracovią w teorii nie zapowiada się zbyt emocjonująco. Obie drużyny nie grają atrakcyjnej piłki oraz obie nie spisują się w tym sezonie najlepiej. Wisła i Cracovia mają na swoich kontach po dziewięć punktów (Cracovia sezon zaczynała oczywiście z karą -5 punktów) i są sąsiadami z tabeli, zajmując trzynastą oraz dwunastą lokatę.
Wisła w meczu z Cracovią chce zatrzeć złe wrażenie po ostatniej dotkliwej porażce 2:5 w Białymstoku z Jagiellonią. Płocczanie mają ostatnio napięty terminarz, gdyż dosyć długo pauzowali z powodu wielu zakażeń koronawirusem. Warto także dodać, że obecnie niepewna jest pozycja trenera Radosława Sobolewskiego, który w razie porażki w piątkowym pojedynku może stracić pracę.
Cracovia ma w tym sezonie, jak większość zespołów, dużo problemów kadrowych. Pasy chciałyby zacząć wygrywać regularnie i zbliżyć się do ligowej czołówki. Przed meczem trener Michał Probierz podkreślał, że ten sezon jest tak zwariowany, że potrzeba naprawdę dużo cierpliwości. Z pewnością jednak po ostatniej porażce 0:1 z Legią Warszawa Cracovia spróbuje w Płocku odnieść zwycięstwo i zgarnąć komplet punktów.
Początek piątkowego spotkania w Płocku o godzinie 18:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.