Marek Papszun jest jednym z kandydatów na stanowisko trenera Ferencvarosu – tak twierdzi węgierski dziennik „Nemzeti Sport”. Czy to oznacza, że szkoleniowiec nie wróci do Rakowa Częstochowa?
Prezes węgierskiego klubu Gabor Kubatov w rozmowie z telewizją M4 Sports powiedział, że ma kilku trenerów na oku. – Nieustannie przyglądam się rynkowi trenerskiemu. Patrzę między innymi na polskiego profesjonalistę, który z nauczyciela wychowania fizycznego stał się fantastycznym trenerem i stworzył bardzo dobry system. Śledzę też trenerów z Rosji – przyznał.
Jak ustaliły węgierskie media, tym kandydatem z Polski ma być Marek Papszun, który dość długo pracował jako nauczyciel, a później doprowadził Raków Częstochowa do dwóch krajowych pucharów, a także do mistrzostwa Polski.
Wydawało się, że szkoleniowiec jest już bardzo blisko powrotu do Medalików. Niedawno klub z Częstochowy poinformował, że wraz z końcem sezonu pracę przy Limanowskiego zakończy Dawid Szwarga, natomiast portal Meczyki.pl donosił, że jego następcą ma być właśnie Papszun.
Kontrkandydatem Papszuna do pracy w Ferencvarosie ma być Vladimir Ivić. Serb zdobywał mistrzostwo Izraela z Maccabi Tel Awiw oraz sięgał po Puchar Grecji z PAOK-iem Saloniki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.