Pareiko i Iliev ratują Wisłę. Biała Gwiazda lepsza od Śląska!
To nie był wielki mecz. Wisła Kraków pokonała Śląsk Wrocław 1:0. Bohaterami gospodarzy okazali się Sergei Pereiko, który w końcówce zdołał wybronić rzut karny Mateusza Cetnarskiego i Ivica Iliev, który w ostatnich sekundach zdobył gola na wagę zwycięstwa.
Mecz przyjaźni, jak mówiono o starciu Wisły ze Śląskiem nie przyciągnął na trybuny stadionu przy Reymonta zbyt wielu kibiców. Oczywiście, jeden z sektorów decyzją wojewody małopolskiego został zamknięty, jednak nie zmienia to faktu, że pozostałe świeciły pustkami. Kiepska atmosfera na trybunach był jedynie zapowiedzią tego co działo się na boisku, a tam wcale nie było lepiej.
O pierwszych trzydziestu minutach trzeba jak najszybciej zapomnieć. Piłkarze obu zespołów mieli ogromne problemy z wymienieniem kilku składnych podań, o zawiązaniu akcji ofensywnej nie wspominając. Im bliżej końca pierwszej połowy, tym jednak więcej działo się przy Reymonta. Dobrą okazję zmarnował Cwetan Genkow, jednak jeszcze lepszej okazji nie zdołał sfinalizować Sebastian Mila, który po dobrym podaniu Piotra Ćwielonga z lewej strony nie potrafił wpakować piłki do pustej bramki.
Kibice, którzy zdecydowali się na przyjście na stadion byli zdegustowani tym co oglądali na boisku. Prym w wyrażaniu swojego niezadowolenia wiedli miejscowi, którzy skandowali „Co wy robicie? Wy Białą Gwiazdę hańbicie!”, a także kpili sobie z Daniela Sikorskiego ironizując „Jesteś legendą, Sikorski, jesteś legendą” lub Daniel Sikorski, najlepszy napastnik Polski”.
Jeśli ktoś liczył na większe emocje w drugiej części spotkania, ten niestety się pomylił. Na wyróżnienie zasługują jedynie atomowy strzał Radosława Sobolewskiego, który z najwyższym trudem obronił Marian Kelemen i okazja Mateusza Cetnarskiego, który będąc sam na sam z bramkarzem Wisły, trafił w słupek.
To nie był mecz wracającego do składu Śląska Cetnarskiego. W 82. minucie sędzia Paweł Gil podyktował rzut karny dla mistrzów Polski po zagraniu ręką we własnym polu karnym przez Marko Jovanovicia. Do piłki podszedł właśnie „Cetnar”, ale jego uderzenie z jedenastu metrów obronił Sergei Pereiko.
Kiedy wydawało się, że już nic ciekawego nas w tym meczu nie czeka, Wisła zadała decydujący cios. Ivica Iliev dostał piłkę od Maora Meliksona, z łatwością urwał się obrońcom i strzałem ostatniej szansy pokonał Kelemena. 1:0 dla Białej Gwiazdy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.