Takiego obrotu spraw chyba nikt w Paryżu się nie spodziewał. Piłkarze Paris Saint-Germain mieli awans do 1/4 finału Ligi Mistrzów na wyciągnięcie ręki i kiedy trzeba było jedynie postawić kropkę nad „i”, potknęli się o własne nogi… nie pierwszy zresztą już raz, spoglądając na minione sezony.
Co z tym PSG? (fot. Frederic Dugit / Reuters)
PSG pokonało w pierwszym meczu 1/8 finału Manchester United i to na jego stadionie. Wydawało się, że dwubramkowa zaliczka w obliczu rewanżu przed własną publicznością będzie wystarczająca. Wiarę w szczęśliwe rozstrzygnięcie i awans dawała również miejscowym fanom sytuacja kadrowa rywala, który stawił się na Parc des Princes bardzo poważnie osłabiony.
Niewielu dawało „Czerwonym Diabłom” szanse na odwrócenia losów tej rywalizacji, ale po raz kolejny okazało się, że: po pierwsze, Manchesteru United nigdy nie można lekceważyć; po drugie, Paris Saint-Germain to drużyna przeklęta jeśli chodzi o rozgrywki Ligi Mistrzów.
Ileż to już bowiem razy paryżanie zasadzali się na zdobycie głównego trofeum i snuli mocarstwowe plany? Ilu znakomitych graczy sprowadzono do zespołu, by pozwolili oni przedrzeć się PSG do finału, a przynajmniej do najlepszej „czwórki” rozgrywek? Można tak wyliczać, ale na końcu wszystkich rachunków i tak wszystkie te plany i założenia biorą w łeb.
Począwszy bowiem od sezonu 2012-13, kiedy to paryżanie wrócili do Champions League i grają w niej regularnie co rok, nigdy nie udało się im dotrzeć dalej niż do ćwierćfinału.
Kilka razy piłkarze PSG byli naprawdę bliscy wyeliminowana rywala, ale nawet jeśli wywalczyli pokaźną zaliczkę w pierwszym meczu, to w rewanżu nie potrafili jej utrzymać. Tak było chociażby z Chelsea, Barceloną (tu nie udało się im utrzymać czterech goli zapasu!), czy właśnie Manchesterem United.
Oczywiście zdarzały się także rywalizacje, kiedy Paryż był po prostu gorszy od przeciwnika, ale na dziś zespół ze stolicy Francji przypomina taki, na który rzucona została jakaś klątwa. Jeszcze do niedawna dotyczyła ona niemożności przebrnięcia do 1/2 finału, dziś PSG ma problem z tym, by awansować nawet do najlepszej „ósemki”.
Jak paryżanie odpadali z Ligi Mistrzów:
Sezon 2012-13 (1/4 finału)
Dwumecz z Barceloną – 2:2 (dom) i 1:1 (wyjazd)
Sezon 2013-14 (1/4 finału)
Dwumecz z Chelsea – 3:1 (dom) i 0:2 (wyjazd)
Sezon 2014-15 (1/4 finału)
Dwumecz z Barceloną – 1:3 (dom) i 0:2 (wyjazd)
Sezon 2015-16 (1/4 finału)
Dwumecz z Manchesterem City – 2:2 (dom) i 0:1 (wyjazd)
Sezon 2016-17 (1/8 finału) Dwumecz z Barceloną – 4:0 (dom) i 1:6 (wyjazd)
Sezon 2017-18 (1/8 finału)
Dwumecz z Realem Madryt – 1:2 (dom) i 1:3 (wyjazd)
Sezon 2018-19 (1/8 finału)
Dwumecz z Manchesterem United – 1:3 (dom) i 2:0 (wyjazd)
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.