Tuż przed zamknięciem okna transferowego w zachodnich ligach Piotr Parzyszek podpisał kontrakt z Charltonem. Kilka tygodni wcześniej wydawało się, że Polak trafi do Benfiki Lizbona. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Dlaczego?
– Niby od początku wszystko było załatwione. Później mieli mi już tylko przesłać e-mailem bilety do Lizbony, abym mógł przejść badania medyczne i dopełnić formalności. I tak mnie zwodzili przez cztery tygodnie, a nic nie przychodziło. W końcu powiedzieli, że mogę przyjechać między świętami a Nowym Rokiem, ale ja ten czas zawsze spędzam w Polsce i jasno powiedziałem, że z tego nie zrezygnuję. Więc mieli mnie zaprosić po świętach. Znowu czekałem tydzień i nic, więc powiedziałem grzecznie „dziękuję, proszę już mi nie zawracać głowy”. Okazali się niepoważni – tłumaczy polski napastnik na łamach Super Expressu.
Dlaczego więc Parzyszek zdecydował się na transfer do Charltonu, czyli klubu, który tuła się w ogonie drugiej ligi angielskiej?
– Miałem nadzieję na przenosiny do Eredivisie, ale nie było klubu, który byłoby stać na transfer. Czekałem więc na inne opcje. Charlton jest nisko w tabeli, ale nie jest fatalnie. To naprawdę dobry klub, poza tym z wysokimi ambicjami. To nie jeden, a dwa, może nawet trzy kroki do przodu, bo Championship to liga silniejsza nawet od Eredivisie – mówi Parzyszek.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.