Trenerem Cracovii jest od dwóch meczów. W debiucie wygrał z Górnikiem, kolejkę później musiał przełknąć gorycz porażki z Lechem. Czy Dariusz Pasieka zagwarantuje Pasom utrzymanie w ekstraklasie?
– Pół roku temu po dwóch remisach z rzędu został pan zwolniony z Arki Gdynia. Była to bardzo kontrowersyjna decyzja tym bardziej, że pański następca nie zdołał utrzymać klubu w ekstraklasie… – W Arce spędziłem 19 miesięcy. To bardzo długo jak na polskie warunki. Muszę przyznać, że sposób w jaki się ze mną pożegnano nie był miły. Decyzja o zwolnieniu była dla mnie zaskoczeniem, ponieważ z każdym rozegranym meczem nasza gra wyglądała coraz lepiej. Angażowałem się w tę pracą i czułem silną więź z klubem. Wyszło jak wyszło, staram się nie spoglądać wstecz. W tej chwili skupiam się wyłącznie na Cracovii.
– Dlaczego Cracovia rozpoczęła sezon tak słabo? Ma pan pomysł jak poprawić grę zespołu? W pierwszym spotkaniu pod pana wodzą Pasy pokonały Górnika. Trzeba przyznać, że początek pańskiej współpracy z klubem wygląda obiecująco… – Bardziej niż wynik ucieszyła mnie postawa moich podopiecznych. Byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną niż Górnik. To ważne, ponieważ taka gra pozwala mi optymistycznie patrzeć w najbliższą przyszłość. Jednak zdaję sobie sprawę, że czeka nas jeszcze wiele ciężkiej pracy. Jestem tutaj od niedawna, nie zdążyłem jeszcze poznać wszystkich pracowników klubu. Już wiem jak drużyna reaguje po zwycięstwie, ale nie wiem jeszcze jak reaguje, kiedy nie wszystko idzie zgodnie z planem…
– Czy wiąże pan długofalowe plany z Pasami? – Przez ostatnie cztery lata Cracovia znajdowała się głównie w dole tabeli. Wszyscy w klubie życzymy sobie, aby zespół z takimi tradycjami zrobił postęp.
– Czy wierzy Pan, iż uda się to osiągnąć już w tym sezonie? – Nie potrafię w tej chwili odpowiedzieć na to pytanie. Oczywiście istnieje taka szansa, wszystko jest w naszych rękach. Nasza liga jest bardzo wyrównana, każda kolejka może zmienić układ tabeli. Gdy rok temu do Śląska Wrocław przyszedł Orest Lenczyk klub znajdował się w strefie spadkowej, a kilka miesięcy później udało im się sięgnąć po wicemistrzostwo Polski. Możliwe, że w tym sezonie dojdzie do podobnej niespodzianki.
– Wspomniał pan o Śląsku Wrocław. Przed sezonem do drużyny prowadzonej przez Oresta Lenczyka został wypożyczony Marek Wasiluk, obrońca Cracovii. W ostatnim czasie 24-letni defensor ma problemy z przebiciem się do podstawowego składu WKS-u. Czy to oznacza, że wróci on do Krakowa? – Nie zastanawiam się nad tym, jestem tutaj od niedawna. Nie miałem jeszcze okazji poznać szczegółowo tej sprawy. Jednak w najbliższej przyszłości z pewnością zbadam ją dokładnie.
– W Arce Gdynia rzadko, kiedy miał pan wpływ na transfery, czy w Cracovii będzie miał pan w tej kwestii więcej do powiedzenia?
– Oczywiście chciałbym decydować o transferach, ale trudno mi w tej chwili powiedzieć jak będzie. Wszystko zweryfikuje najbliższa przyszłość.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.