Cracovia Kraków wywiozła w sobotnie popołudnie bardzo cenny punkt z Kielc. Podopieczni Dariusza Pasieki nie byli faworytami w starciu z Koroną, jednak zdołali urwać wyżej notowanemu rywalowi punkt. Szkoleniowiec „Pasów” nie ukrywał po meczu swojego zadowolenia.
– Zagraliśmy dobre zawody. Szczególnie w pierwszej połowie graliśmy dobrze piłką i stworzyliśmy kilka sytuacji, dzięki którym mogliśmy wyjść na prowadzenie – powiedział po spotkaniu opiekun Cracovii. – Żeby wywieźć zwycięstwo musieliśmy pierwsi strzelić bramkę, ale nam się nie udało. – dodał.
– Na początku drugiej połowy Wojtek Kaczmarek obronił sytuację sam na sam z Korzymem. Mieliśmy taki moment, który trwał około 10 minut, gdzie nie mogliśmy wejść w mecz. Potem Arkadiusz Radomski musiał wejść do obrony w miejsce kontuzjowanego Jana Haska. Nie rozgrzany Mateusz Bartczak też miał problemy w tych pierwszych minutach drugiej połowy. Potem gra się wyrównała, ale nie stwarzaliśmy takich okazji jak przed przerwą – kontynuował Pasieka.
– Korona z kolei też dużo ich nie miała. Na pewno po stałych fragmentach gry ten zespół jest bardzo groźny. Z wyniku możemy być zadowoleni, wprawdzie lekki niedosyt po tej pierwszej połówce może być, ale remis to sprawiedliwy rezultat – zakończył szkoleniowiec „Pasów”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.