Patrik Mraz przed kilkoma dniami został nowym piłkarzem Śląska Wrocław. Słowak zdradził podczas swojego pierwszego wywiadu, że nie bez przyczyny postanowił spróbować swoich sił właśnie w Polsce.
Były zawodnik MSK Żylina dał jasno do zrozumienia, że jego celem jest walka ze Śląskiem o najwyższe zaszczyty. – Czułem, że to odpowiednia pora, by zrobić krok do przodu. Chciałem zmienić nie tylko klub, ale także ligę – powiedział. – Rozgrywki w Polsce stoją na wyższym poziomie niż w moim ojczystym kraju. Przenosząc się tutaj, na dodatek do tak silnej drużyny jak Śląsk, chciałbym powalczyć o kolejne trofea – dodał Mraz.
Wokół transferu Słowaka do ekipy wicemistrzów Polski od początku było wiele niejasności. Mraz nie ukrywał swojej wdzięczności za, to że Orest Lenczyk był bardzo zdeterminowany do sprowadzenia go do Wrocławia. – Rzeczywiście, właściciel MSK Żilina Jozef Antosik był bardzo niezadowolony, że skorzystałem z możliwości podpisania umowy z nowym klubem na sześć miesięcy przed wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu. W pewnym momencie dowiedziałem się, że jeśli Śląsk mnie nie wykupi, zostanę na pół roku przesunięty do rezerw bez możliwości występowania w meczach. Dla każdego piłkarza to sportowy dramat – wyznał Mraz.
– Na szczęście Śląsk był bardzo zdeterminowany, by ściągnąć mnie już tej zimy. Kluby ostatecznie doszły do porozumienia, za co jestem wrocławianom bardzo wdzięczny. Cieszę się, że tu przyszedłem i zrobię wszystko, by udowodnić, że warto było o mnie walczyć – zakończył nowy obrońca Śląska.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.