Jeszcze kilka dni temu nie było wiadomo, gdzie na wiosnę będzie grał Paweł Golański. Były reprezentant Polski był „zawieszony” pomiędzy Koroną Kielce i ŁKS-em Łódź, jednak jego losy ostatecznie się wyjaśniły.
Golański ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu do łódzkiego klubu i sam wielokrotnie powtarzał, że chciałby w nim zostać do końca sezonu. Inne zdanie na temat przyszłości swojego zawodnika mieli w Kielcach. Golański ma stawić się na pierwszych treningach zespołu Młodej Ekstraklasy, gdzie został przesunięty przed początkiem obecnego sezonu.
– Rozmawiałem kilka dni temu z dyrektorem Korony Jarosławem Niebudkiem i powiedział mi, że moja sytuacja się nie zmieniła – zdradził Golański. – To znaczy sztab szkoleniowy i kierownictwo klubu nie widzi mnie w składzie pierwszego zespołu dlatego po okresie półrocznego wypożyczenia do ŁKS mam znów trenować z Młodą Ekstraklasą Korony. Treningi zaczynają się 10 stycznia, więc najprawdopodobniej tego dnia stawię się na zajęciach – dodał.
29-letni piłkarz wciąż liczy jednak na to, że będzie mógł zmienić barwy klubowe. – Taka była decyzja i nie chcę z nią dyskutować. Oczywiście ta cała sytuacja nie jest dla mnie komfortowa, ale co mam zrobić? Kończy się moje półroczne wypożyczenie, więc muszę stawić się w Kielcach. Czy jest szansa na to, że znajdę sobie nowy klub? Jest i mam nadzieję, że tak będzie. Wszystko wyjaśni się po 1 stycznia – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.