W Gdańsku z pojawieniem się Aleksandrsa Cekulajevsa wiązano spore oczekiwania. Najlepszy strzelec ligi estońskiej nie zagrzał jednak w Lechii zbyt długo miejsca. Po pierwszym meczu sparingowym został on skreślony przez szkoleniowca „biało-zielonych”, Pawła Janasa.
Łotysz przyleciał do Gdańska w piątkowy wieczór i miał być testowany w klubie przez kilka dni. Cekulajevs, który w całym poprzednim roku strzelił 46 goli, niemal z marszu został wystawiony do gry w meczu kontrolnym z Olimpią Grudziądz. Nie zdołał on jednak przekonać do siebie Janasa.
– Łotysz miał dojechać do nas już wcześniej, by wziąć udział w kilkudniowych sprawdzianach. Jego przyjazd się opóźnił, a w meczu z Olimpią nie zachwycił na tyle, żeby zostać w zespole i jechać na obóz do Turcji – zdradził po meczu Błażej Janek, dyrektor generalny Lechii.
Wraz z Cekulajevsem, testy Lechii musiał opuścić napastnik Elany Toruń, Karol Lewandowski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.