Paweł Wszołek w dwóch pierwszych meczach nowego sezonu w Serie A musiał godzić się z rolą rezerwowego. Dlaczego skrzydłowy Sampdorii Genua nie gra? On sam twierdzi, że to przez nieznajomość języka włoskiego.
– W klubie tłumaczą mi, że na przeszkodzie w regularnej grze stoi moja słaba znajomość włoskiego. Trudno jest przez dwa miesiące opanować język, ale włoski jest łatwy – zdradził Wszołek podczas rozmowy z dziennikiem „Super Express”.
– Podstawowe zwroty już łapię, w szatni staram się rozmawiać z kolegami. A jak czegoś nie rozumiem, to pomaga mi Bartek Salamon, który przez kilka lat pobytu w Italii świetnie poznał język. Poza tym mam prywatne lekcje – dodał reprezentant Polski.