Mariusz Pawełek po półtorarocznej przerwie wrócił na Reymonta, tym razem w barwach Polonii Warszawa, która pokonała Wisłę Kraków 3:1. – Na pewno nie był to łatwy mecz. Jest to ciężki teren i niejedna drużyna się o tym przekonała – ocenił bramkarz Polonii po piątkowym meczu.
– Trener nie miał za dużo czasu, żeby nas przygotować. To wszystko było na wariackich papierach. Nie było ludzi, którzy zajęliby się organizacją w klubie. Z meczu na mecz pokazujemy, że się nie boimy i chcemy grać fajną, efektowną piłkę. Na pewno w tych pierwszych dwóch meczach fizycznie i kondycyjnie nie wyglądaliśmy najlepiej, zwłaszcza w końcówce. Dzisiaj wydaje mi się, że wszystko było pod kontrolą, a ta trzecia bramka uspokoiła mecz. Teraz przez te dwa tygodnie mamy czas na przygotowania, jedziemy do Pęcławia koło Warszawy, bo jest jeszcze nad czym pracować – powiedział Pawełek.
Zawodnik Polonii Warszawa był rozczarowany kibicami Wisły Kraków, którzy wygwizdali go podczas rozgrzewki, a także zespołem „Białej Gwiazdy”. – Wisła na pewno mnie rozczarowała. To nie jest ta Wisła, co kiedyś. My chcieliśmy jak najlepiej zagrać, interesuje mnie teraz tylko to, co jest w Polonii – zaznaczył były bramkarz krakowskiej drużyny.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.