Powrót Michała Pazdana do Jagiellonii Białystok jest bez wątpienia dużym wydarzeniem w Ekstraklasie. Środkowy defensor zdradza nieco kulisy tego transferu.
– Pierwszy kontakt miał miejsce miesiąc temu, kiedy trener Mamrot został mianowany szkoleniowcem. Zaraz po tej nominacji dostałem wiadomość z zapytaniem czy nie chciałbym wrócić. Nie podjąłem tej decyzji od razu. Na początku myślałem, że zostanę jeszcze rok w Turcji lub gdzieś indziej zagranicą, ale nie miałem konkretnych ofert. Jagiellonia natomiast była w grze, była konkretna. Doszliśmy do wniosku, że bardzo dobrze się tu żyło, fajnie się tu grało, więc trzeba się decydować – powiedział doświadczony obrońca.
Pazdan opuszczał Jagiellonię w 2015 roku, kiedy to podpisał kontrakt z Legią Warszawa. Po 4 latach gry w stolicy przeniósł się do tureckiego MKE Ankaragucu.
W międzyczasie zagrał również na Euro 2016, gdzie reprezentacja Polski spisała się doskonale, a sam Pazdan był ważnym elementem w układance Adama Nawałki.
– Na pewno dojrzałem i tutaj nie ma co ukrywać. Wyjeżdżałem z Białegostoku mając 28 lat i nie byłem doświadczonym zawodnikiem. Teraz to się zmieniło, grałem w reprezentacji, byłem w Turcji – skwitował Pazdan.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.