Alessandro Florenzi po trzech miesiącach przerwy wrócił do treningów z AS Roma. Okazało się jednak, że się pospieszył, znów uszkodził kolano, przez co nie zagra do końca sezonu.
25-letni wychowanek „giallorossich” 26 października ubiegłego roku w meczu z Sassuolo zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Po operacji przeprowadzonej przez profesora Pierpaolo Marianiego na początku lutego Florenzi zaczął wracać do treningów z Romą. Wygląda jednak na to, że się pospieszył, ponieważ podczas zajęć skręcił staw kolanowy i ponownie zerwał więzadła krzyżowe. W piątek czeka go kolejna operacja u prof. Marianiego i nawet sześć-osiem miesięcy rehabilitacji.
Tak samej kontuzji jak Florenzi, z tym, że trzy tygodnie wcześniej doznał Arkadiusz Milik. Reprezentant Polski również przeszedł zabieg u prof. Marianiego i do gry wrócił dopiero we wczorajszym meczu Ligi Mistrzów, w którym Napoli przegrało z Realem Madryt 1:3. Wygląda na to, że organizm Polaka okazał się silniejszy od Florenziego.
Florenzi jest wychowankiem Romy. Zanim doznał urazu, w tym sezonie zdążył rozegrać 13 meczów i zdobyć bramkę w meczu Ligi Europy.