Reprezentację Włoch cechuje dość nietypowa przypadłość. Otóż Azzurri potrafią grać najlepiej właśnie wtedy, gdy kibice i dziennikarze szukają wad w ich zespole. Pierwszą niewątpliwie jest niezbyt mocny personalnie skład, natomiast inną – europejska niemoc selekcjonera Antonio Conte.
Gra Włochów jest odbierana bardzo różnie. Oni jednak zawsze dążą do zwycięstwa, a styl to sprawa drugorzędna (foto: Łukasz Skwiot)
Przed mistrzostwami o Włochach mówiło się albo źle, albo przynajmniej bez nadmiernej ilości komplementów. Bo rzeczywiście złota generacja talentów z Italii jest już na emeryturze lub coraz bliżej niej. Do Francji nie pojechał między innymi Andrea Pirlo, a wobec niewielkiego potencjału ofensywnego Azzurrich pojawił się nawet pomysł, by powołać 39-letniego Francesco Tottiego.
Jak wiemy, na Euro weteran Romy – będący swoją drogą w dobrej formie – się nie wybrał. Najstarszym zawodnikiem wicemistrzów Europy jest kapitan i zarazem rekordzistą pod względem liczby występów, Gianluigi Buffon. Jemu jednak nie brakuje ani umiejętności, ani entuzjazmu. Radość, jaką zaprezentował po zwycięstwie w meczu z Belgią (2:0), szybko obiegła świat, i to dzięki wysłannikowi „PN” – Michałowi Czechowiczowi.
Wróćmy jednak do wspomnianego na wstępie Conte. Jako piłkarz zdecydowaną większość swojej kariery spędził w Juventusie. Wygrał z nim oczywiście całą moc trofeów – pięć mistrzostw Włoch i tyleż Superpucharów. Najlepszy w wykonaniu Starej Damy zdecydowanie był sezon 1995/1996. Bianconeri zwieńczyli go zwycięstwem w Lidze Mistrzów, Superpucharze Europy oraz Pucharze Interkontynentalnym. Jednak po tamtych triumfach Conte więcej już poza Italią nie ugrał, mimo że wystąpił w dwóch finałach Champions League.
Obecny selekcjoner reprezentacji Italii szybko rozpoczął karierę trenerską. W 2011 roku włodarze Juventusu pragnący wprowadzić do zespołu nową jakość, zatrudnili 41-letniego wówczas Conte. Ten wprowadził do szatni żelazną dyscyplinę, a swoim podopiecznym wpoił walkę do utraty sił. Świętych krów nie było, o czym przekonał się będący u schyłku kariery dawny kolega Conte z boiska – Alessandro Del Piero.
Pod wodzą urodzonego w Lecce tytana pracy Bianconeri zdobyli trzy mistrzostwa Włoch oraz dwa krajowe Superpuchary. Gdy jednak przyszło do gry na arenie międzynarodowej – brakowało błysku. Było wszystko to, co turyńczycy prezentowali w Serie A. Dyscyplina taktyczna, walka i konsekwencja. W Lidze Mistrzów Juve dostało nauczkę najpierw od Bayernu (dwie ćwierćfinałowe porażki 0:2), a w kolejnym sezonie Bianconeri nie wyszli nawet z grupy. Czarę goryczy kibiców przelała porażka w rozgrywanym na dwa tempa spotkaniu (z powodu opadów śniegu) z Galatasarayem (0:1). Stara Dama odpadła z dalszej rywalizacji, a Conte wyraźnie sugerował, że bez wzmocnień nic w Europie z drużyną nie osiągnie. I nawet nie miał już później okazji ku temu, bo jego drogi z Juventusem rozeszły się.
Niektórzy porównują obecną sytuację Azzurrich z sytuacją Juventusu za rządów Conte. Zapomina się jednak o jednym – reprezentacja Włoch ma paradoksalną przypadłość, która mówi: im jest gorzej, tym dla nas lepiej. Przecież to tuż po tym, jak Italią wstrząsnęła afera „Calciopoli”, ekipa Marcello Lippiego zdobyła mistrzostwo świata w 2006 roku. Co przyniesie Euro we Francji? Na razie pewne jest, że z piłkarzy po udanym meczu z Belgią zeszło ciśnienie.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.