Nie było niespodzianki w pierwszym sobotnim meczu Serie A. Lazio Rzym bez żadnych problemów pokonało na swoim stadionie Sampdorię Genua (5:1) raz jeszcze potwierdzają swoje aspiracje sięgające nawet mistrzostwa Włoch.
Immobile, tak jak jego Lazio, nie zwalnia tempa (fot. Reuters)
Drużyna prowadzona przez Simone Inzaghiego była przed startem sezonu wymieniana w gronie kandydatów do walki o awans do Ligi Mistrzów, ale chyba nikt nie był w stanie przewidzieć, że Lazio wskoczy na tak wysoki poziom gry. Fakty są jednak takie, że piłkarze ze stolicy po raz ostatni przegrali w Serie A 29 września i od tamtej pory udało się im odnieść jedenaście zwycięstw i dwa spotkania zremisować.
Co więcej, w dziesięciu poprzednich kolejkach Lazio wywalczyło komplet trzydziestu punktów i dość niespodziewanie zaczęto je wymieniać jednym tchem z Interem Mediolan oraz Juventusem jak głównego faworyta w wyścigu po Scudetto.
Jak się okazało, rozpędzeni gospodarze ani myśleli, by zwalniać tempo i od początku meczu z Sampdorią ruszyli do ataków, chcąc jak najszybciej pokazać rywalowi jego miejsce w szeregu. Zanim zawodnicy Claudio Ranieriego zdołali wejść w spotkanie, to już przegrywali. Wynik bardzo szybko otworzył bowiem Felipe Caicedo.
Kiedy na zegarze umieszczonym pod dachem Stadio Olimpico wybiła 20. minuta, Lazio miała już zapas trzech bramek. W roli kata Sampdorii wystąpił z kolei najlepszy strzelec stołecznego zespołu – Ciro Immobile. Lider najskuteczniejszych piłkarzy ligi włoskiej najpierw pewnie wykorzystał karnego, a następnie – po świetnym podaniu z głębi pola – wpadł przed bramkę, minął golkipera gości i z zimną krwią skierował futbolówkę do siatki.
W tym momencie było już pewne, że gospodarze nie wypuszczą rywala ze swoich szponów. Dominacja Lazio była całkowita, natomiast Sampdoria, w której podstawowym składzie wyszli Karol Linetty i Bartosz Bereszyński nie miała żadnego pomysłu na postawienie się bardzo dobrze dysponowanemu przeciwnikowi. Ten z kolei ani myślał, by zadowalać się zwycięstwem różnicą trzech trafień.
Po zmianie stron piłkę w polu karnym Sampdorii otrzymał Bastos, który miał miejsce i czas, by odpowiednio przymierzyć i huknął idealnie w okienko. Mało? W 65. minucie jeden z obrońców gości zagrał ręką przed własną bramką i sędzia po obejrzeniu powtórki podjął decyzję o wskazaniu na „wapno”. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się z kolei niezawodny Immobile.
Goście doczekali się w drugiej połowie swojego momentu. W 70. minucie do odbitej w pole piłki dopadł Karol Linetty, który mając sporo miejsca przymierzył dokładnie, nie dając bramkarzowi szansy na reakcję. Reprezentant Polski potwierdza po raz kolejny, że znajduje się w coraz wyższej formie.
18 – Only Lionel Messi (21) has scored 2+ goals in more matches than Ciro #Immobile (18) in the last three seasons in the Top-5 European Leagues (since 2017/18). CiRock.#LazioSampdoriapic.twitter.com/sj17Nxc0SS
Wynik zmianie już nie uległ i Lazio wygrało w Serie A po raz jedenasty z rzędu, ponownie potwierdzając, że tytuł mistrzowski może w tym sezonie powędrować po długiej przerwie do stolicy.