Sławomir Peszko i kierownictwo poznańskiego Lecha nie żyją w zgodzie od momentu pamiętnego transferu do FC Koeln. Na pogodzenie się nie ma już chyba szans po czwartkowym wywiadzie piłkarza dla Przeglądu Sportowego.
W rozmowie z PS Peszko nie oszczędził działaczy poznańskiego Lecha, gdy wspominał sposób, w jaki musiał rozstać się z Poznaniem Bartosz Bosacki.
– W piłce nie ma litości, nikt nie pamięta o przeszłości. Świeży przykład z Polski? Bartek Bosacki. Facet, który pochodzi z Poznania, jest legendą Lecha i załatwiał dla niego sponsorów, a przy rozstaniu z klubem nawet mu nie zorganizowali pożegnalnego meczu. Tak to jest, kiedy w Lechu rządzą ludzie z Wronek – palnął były piłkarz Kolejorza, a aktualnie zawodnik FC Koeln i reprezentacji Polski…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.