Nie było niespodzianki na Estadio Nuevo Los Carmenes. Miejscowa Granada podejmowała Barcelonę i zgodnie z przewidywaniami przegrała (1:3). Dzięki tej wygranej, Duma Katalonii odrobiła część strat do Realu Madryt, który jednak swoje spotkanie rozegra dopiero w niedzielę.
Podopieczni Luisa Enrique przyjechali do Granady po porażce z Malagą w poprzedniej kolejce ligowej i wygranej z Manchesterem City w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Mimo tego, że forma Katalończyków wciąż jest niewiadomą, to w sobotnie popołudnie byli oni zdecydowanymi faworytami do zgarnięcia pełnej puli.
Problemów z realizacją tego planu nie było. Wynik spotkania jeszcze przed przerwą otworzył Ivan Rakitić, a tuż po zmianie stron na 2:0 podwyższył Luis Suarez, który znajduje się w coraz wyższej formie.
Gospodarze odgryźli się jeszcze dzięki trafieniu Frana Rico z rzutu karnego, jednak jak się okazało, był to jedynie łabędzi śpiew piłkarzy Granady.
W 70. minucie wynik spotkania ustalił niezawodny Leo Messi i trzy punkty powędrowały na Camp Nou, co jedynie zwiastuje nam jeszcze ciekawszą końcówkę sezonu ligowego i walkę o mistrzostwo Hiszpanii.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.