Atletico Madryt nie odpuszcza i wciąż dotrzymuje kroku Barcelonie w wyścigu po mistrzostwo Hiszpanii. Piłkarze Diego Simeone nie bez problemu, ale jednak pokonali przed własną publicznością Eibar (3:1).
Diego Simeone mógł być zadowolony z odpowiedzi swoich piłkarzy
Gospodarze byli dość zdecydowanymi faworytami do odniesienia wygranej, jednak spotkanie od początku nie układało się po ich myśli. Atletico długo biło głową mur, a jakby tego było mało, od początku drugiej połowy musiało gonić rywala.
W 46. minucie gola otwierającego wynik strzelił bowiem Keko i Eibar wyszedł na sensacyjne prowadzenie. Los Rojiblancos rozjuszeni takim obrotem spraw ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków i zaledwie dziesięć minut później odrobili straty za sprawa trafienia Jose Gimeneza.
#ATMvEIB | 0-0 | Keko posee el récord de ser el jugador más joven en debutar con el Atleti (16 años y 307 días). pic.twitter.com/K7GAiNRjil
Gospodarzy interesował jedynie komplet punktów, dlatego po zdobyciu gola na 1:1 nie spoczęli na laurach. W 63. minucie kolejną bramkę dorzucił Saul Niguez i wszystko wróciło do normy.
Atletico w samej końcówce dorzuciło kolejnego gola (Fernando Torres) i zainkasowało komplet punktów. Drużyna ze stolicy ma ich obecnie 51 na swoim koncie – dokładnie tyle samo, co Barcelona, która jednak rozegrała o dwa mecze mniej w Primera Division.
Fernando Torres has now scored 100 goals in 295 appearances for Atletico Madrid. pic.twitter.com/SHH1pUPGzh
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.