Bayern Monachium zanotował kolejne zwycięstwo w Lidze Mistrzów i awansował na pozycję wicelidera fazy ligowej.
Bayern Monachium nie zatrzymuje się w Lidze Mistrzów. Monachijczycy sięgnęli po kolejne zwycięstwo i tym samym awansowali na pozycję wicelidera.
Die Roten pewnie ograli gości z Belgii, którzy po tej porażce definitywnie stracili szanse na dalszą grę w obecnej edycji Ligi Mistrzów. Royale Union Saint-Gilloise walczył do początku drugiej połowy, jednak później jego defensywa zaczęła popełniać kosztowne błędy.
Kluczowe okazały się dwie błyskawiczne akcje Harry’ego Kane’a. Najpierw Anglik wpisał się na listę strzelców po rzucie rożnym, a chwilę później pewnie wykorzystał rzut karny, podwyższając prowadzenie Bayernu.
Kilka minut później doszło do kolejnego zwrotu akcji. Kim Min-jae obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Druga połowa stała się przez to znacznie bardziej nerwowa, a sędzia był zmuszony często przerywać grę.
Harry Kane zdobył swoje szóste i siódme trafienie w tej edycji Ligi Mistrzów, dzięki czemu — podobnie jak Bayern w tabeli — awansował na pozycję wicelidera klasyfikacji strzelców. Przed nim znajduje się jedynie Kylian Mbappe.
Anglik mógł jeszcze poprawić swój dorobek i skompletować hat-tricka, jednak w 80. minucie, podchodząc po raz drugi do rzutu karnego, trafił w poprzeczkę.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.