Górnik Zabrze z trzecią wygraną w tym sezonie. Tym razem na rozkładzie śląskiej drużyny znalazła się Lechia Gdańsk.
Trener Marcin Brosz może być zadowolony ze swoich piłkarzy. (foto: 400mm.pl)
Górnik Zabrze w lepszych nastrojach podchodził do tego spotkania. Po dwóch wygranych piłkarze Marcina Brosza znajdowali się w czubie tabeli i byli stawiani w świetle faworyta tego spotkania. Nieco gorzej sytuacja miała się w Lechii Gdańsk, gdzie po inauguracyjnej wygranej pomorska drużyna musiała w ostatniej kolejce uznać wyższość Rakowa Częstochowa.
O początku pierwszej połowy warto zapomnieć. Mozolna gra w środkowej części boiska nie przekładała się na sytuacje podbramkowe i przez pierwsze pół godziny żadna z drużyn nie oddała choćby jednego strzału. W 34. minucie Górnik wyszedł na prowadzenie, do siatki z rzutu karnego trafił Jesús Jiménez. Dzięki trafionej bramce mecz się otworzył i obie drużyny kreowały sytuacje strzeleckie, jednak schodziły do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu gospodarzy.
Po przerwie istnieli wyłącznie „Górnicy”. Lechia oddała całkowicie prym gospodarzom i nie miała żadnych atutów na boisku, nie oddając choćby jednej próby strzeleckiej na bramkę Chudy’ego w drugiej odsłonie meczu. Prowadzenie Górnika w 60. minucie podwyższył Bartosz Nowak, zaś wynik wynik w 81. minucie ustalił Daniel Ściślak, który dziesięć minut przed wpisaniem się na listę strzelców wszedł na plac gry.
Zespół z Zabrza dzięki dziewięciu punktom zdobytych w trzech meczach znajduje się na pozycji lidera PKO BP Ekstraklasy. Zawodnicy Brosza już za tydzień zmierzą się z Legią Warszawa na własnym stadionie.
W Lechii panują minorowe nastroje. W dwóch ostatnich meczach piłkarze Stokowca stracili aż sześć goli i mają na swoim koncie 3 punkty. W następnej kolejce pomorska drużyna zmierzy się u siebie ze Stalą Mielec.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.