Manchester United po wielu tygodniach w końcu zdołał złamać barierę szóstego miejsca w tabeli Premier League. Czerwone Diabły pokonały na wyjeździe Middlesbrough (3:1) i awansowały na piątą lokatę.
Jose Mourinho mógł się cieszyć ze zwycięstwa swojej drużyny
Gospodarze przystąpili do meczu z Manchesterem po tym jak ze swoim stanowiskiem pożegnał się Aitor Karanka. Menedżer, który wprowadził zespół z powrotem do Premier League, stracił zaufanie swoich szefów i przed kilkoma dniami pożegnał się ze stanowiskiem. Można było się zastanawiać, czy taka zmiana pomoże Middlesbrough, czy jednak w starciu z dużo wyżej notowanym przeciwnikiem nie będzie miało to większego znaczenia.
Podopieczni Jose Mourinho nie zamierzali czekać, by przekonać się o efekcie „nowej miotły” na Riverside Stadium i od początku ruszyli do ataku. W składzie gości zabrakło kontuzjowanego Paula Pogby i zawieszonego Zlatana Ibrahimovicia, jednak dzięki temu odpowiedzialność rozłożyła się na innych zawodników i jak się okazało, już w 30. minucie przyniosło to efekt w postaci gola.
Dobrym dośrodkowaniem ze skrzydła popisał się Ashley Young, a w polu karnym gospodarzy znalazł się Marouane Fallaini, który celnym uderzeniem głową pokonał bramkarza.
239 #PL matches in charge plays a man making his top flight debut, but it’s still Jose Mourinho 0-0 Steve Agnew, after 27 mins #MIDMUNpic.twitter.com/i5oPyzf60a
Manchester United był zespołem lepszym i kontrolował przebieg wydarzeń na boisku. Przewaga gości została w drugiej połowie udokumentowana kolejnym golem. W 62. minucie trochę miejsca przed polem karnym Boro otrzymał Jesse Lingard, który nie zastanawiając się zbyt długo uderzył z dystansu, trafiając idealnie w okienko bramki Victora Valdesa. Bramkarz Middlesbrough nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia.
Gospodarze walczyli do końca, choćby o gola honorowego i swojego celu dopięli. Na niespełna kwadrans przed końcem w polu karnym United znalazł się Rudy Gestede, który dał swojej drużynie nadzieję na zdobycz punktową.
Ostatnie słowa na Riverside Stadium należało ostatecznie do gości, a konkretnie do Antonio Valencii, który już w doliczonym czasie gry przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.