Nie było niespodzianki w pierwszym sobotnim spotkaniu Premier League. Arsenal pokonał przed własną publicznością Burnley (3:1) i zrównał się punktami w ligowej tabeli z Chelsea.
Arsenal dopisał na swoje konto cenne trzy punkty (fot. Matthew Childs / Reuters)
Zdecydowanym faworytem meczu byli oczywiście gospodarze, nawet jeśli brać poprawkę na ich ostatnią grę. „Kanonierzy” po serii kolejnych spotkań bez porażki, przegrali niedawno z Southampton, a także ulegli Tottenhamowi i nic dziwnego, że chcieli się zrehabilitować, wracają przy okazji na zwycięską ścieżkę.
Okazja ku temu nadarzała się znakomita, ponieważ do północnego Londynu przybyli piłkarze Burnley, a więc jednego z głównych kandydatów do spadku z Premier League. „The Clarets” radzą sobie w tym sezonie bardzo przeciętnie, a jeśli chodzi o grudzień w ich wykonaniu w ujęciu historycznym, to w najwyższej klasie rozgrywkowej nie wygrali o tej porze roku od wielu lat.
Od początku lepiej na boisku prezentowali się podopieczni Unaia Emery’ego i chociaż goście stawiali przez jakiś czas opór, to sił starczyło im na zaledwie kwadrans. To właśnie wtedy Sead Kolasinać odegrał futbolówkę spod linii końcowej na środek pola karnego, a tam dopadł do niej Pierre-Emerick Aubameyang, który płaskim strzałem skierował ją do siatki.
Arsenal nie poszedł jednak za ciosem, ale dokonał czegoś, co stało się po raz pierwszy w tym sezonie ligowym – prowadził do przerwy. Kibice musieli na to czekać aż osiemnaście kolejek.
Jeśli Burnley miało jakiś plan na drugą część spotkania, to ten posypał się niczym domek z kart już w 47. minucie. Arsenal zdołał wtedy wyjść z błyskawicznym kontratakiem, który po dobrym podaniu Alexandre’a Lacazette’a wykończył Aubameyang, strzelając z ostrego kąta pod poprzeczkę. Joe Hart nie miał w tej sytuacji żadnych szans na obronę.
22 – Pierre-Emerick Aubameyang has scored 22 goals in his 31 Premier League appearances for Arsenal, five more than any other player for the club after 31 games (Thierry Henry next on 17). Superstar. #ARSBURpic.twitter.com/xkMKerubMz
Dwubramkowa strata nie sprawiła, że Burnley się poddało. Nic z tych rzeczy. W 63. minucie po ogromnym zamieszaniu w polu karnym Arsenalu do piłki dopadł Ashley Barnes, który z bliska nie miał problemu z pokonaniem Bernda Leno.
Na więcej gościom nie starczyło już sił i po ostatnim gwizdku sędziego ze zwycięstwa mogli się cieszyć gospodarze, którzy w doliczonym czasie dobili przeciwnika. Mesut Oezil sprytnie dograł w polu karnym do Alexa Iwobiego, a ten uderzył nad Joe Hartem i ustalił wynik spotkania.
Arsenal nie rzucił być może swoją grą na kolana, ale wywalczył komplet puntów, a w starciu z tak niewygodnym rywalem właśnie to było najważniejsze.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.