Nie było niespodzianki w ostatnim sobotnim meczu Premier League. Manchester City pokonał w Londynie Crystal Palace (2:0) i dopisał na swoje konto bardzo ważne trzy punkty.
Manchester City dopisał na swoje konto trzy punkty (fot. Reuters)
Dwie ligowe porażki w czterech ostatnich ligowych meczach sprawiły, że strata Manchesteru City do Liverpoolu urosła do mocno niebezpiecznych rozmiarów. Pep Guardiola dostrzegł, że w jego drużynie nie wszystko funkcjonuje tak jak powinno, szczególnie w formacji defensywnej. Efekt? Prawdziwa rewolucja w kontekście meczu z Crystal Palace.
W kadrze Obywateli zabrakło Nicolasa Otamendiego i Kyle Walkera, a tylko na ławce rezerwowych usiadł Sergio Aguero. W środku obrony Guardiola postawił na dwóch defensywnych pomocników i można było się tylko zastanawiać, czy był to przebłysk geniuszu i słuszna decyzja Hiszpana, czy jednak wyłącznie rozpaczliwy ruch w kontekście kontuzji kluczowych defensorów?
Tak jak można było się spodziewać, goście od początku przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku, a gra toczyła się głównie na połowie Crystal Palace. Mistrz Anglii napierał na bramkę gospodarzy raz za razem, podczas gdy gracze Roya Hodgsona szukali swoich szans wyłącznie w kontratakach.
Manchester City długo bił głową w mur, jednak jego przewaga była tak duża, że defensywny mur Palace musiał w końcu zostać skruszony. Udało się w 38. minucie, kiedy to piłkę przed bramkę gospodarzy wrzucił Bernardo Silva, a głową do siatki skierował ją Gabriel Jesus.
Londyńczycy nie zdołali się otrząsnąć po stracie pierwszego gola, a już Obywatele wyprowadzili drugi cios. Kilka chwil później Raheem Sterling popisał się niekonwencjonalnym górnym podaniem do Davida Silvy, wyprowadzając w pole wszystkich obrońców. Hiszpan nie zastanawiał się zbyt długo i mocnym uderzeniem z powietrza podwyższył na 2:0.
Obraz gry nie uległ zmianie również w drugiej części spotkania. Manchester City całkowicie kontrolował przebieg wydarzeń na boisku, nie pozwalając rywalowi kompletnie na nic. Wszystko mogło się zmienić na kwadrans przed końcem, kiedy to do gry wpuszczony został Christian Benteke. Belg już w swoim pierwszym kontakcie z piłką mocno uderzył głową, ale Obywateli uratował Ederson, który popisał się świetną paradą.
Wynik zmianie już ostatecznie nie uległ i po końcowym gwizdku to gracze Guardioli mogli się cieszyć ze zwycięstwa, a trzy zdobyte punkty pozwoli Manchesterowi City wywrzeć presję na Liverpoolu, który w niedzielne popołudnie zagra w delegacji z Manchesterem United.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.