Gol Sebastiana Mili nie pomógł Śląskowi Wrocław. Mistrzowie Polski przegrali przed własną publicznością z Piastem Gliwice 3:1.
Gdy w 29. minucie po dwójkowej akcji Waldemara Soboty z Sebastianem Milą ten drugi wyprowadził Śląsk na prowadzenie, wydawało się, że tego dnia nic złego nie może się przydarzyć wrocławianom. Niestety dla mistrzów Polski w końcówce pierwszej połowy w roli antybohatera wystąpił Sobota. Zawodnik Śląska zagrał ręką we własnym polu karnym przez co sędzia podyktował jedenastkę, a tą na bramkę zamienił Wojciech Kędziora.
Tuż przed zejściem do szatni Ruben Jurado wykorzystał gapiostwo rywali i z ostrego kąta wpakował piłkę do siatki.
W 77. minucie rywala dobił Damian Zbozień, a w tej sytuacji znów nie najlepiej zachował się Sobota. Piast ostatecznie pokonał we Wrocławiu Śląsk 3:1.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.