Piast ma już dość. Domaga się reakcji i powtórek TV
W Gliwicach mają już dość nieudolności sędziów prowadzących mecze Piasta i domagają się stanowczej reakcji nowych władz Polskiego Związku Piłki Nożnej. Włodarze beniaminka T-Mobile Ekstraklasy uważają, że niezbędne będzie wprowadzenie powtórek telewizyjnych.
O co chodzi władzom Piasta? Chociażby o decyzje sędziego Szymona Marciniaka podczas ich meczu z Widzewem Łódź. – Liczę, że nowe władze związku podejdą do problemu sędziów bardzo poważnie. Nie jesteśmy jeszcze co prawda tak znanym klubem jak największe polskie firmy, ale to przecież nie oznacza, że można nas traktować gorzej – tłumaczył wiceprezes klubu Jarosław Kołodziejczyk.
– Po jednym z meczów byłem przekonany, że nasz zawodnik otrzymał kartkę zupełnie niesłusznie, dlatego zapytałem o to obserwatora. Usłyszałem, że arbiter nie wytrzymał presji, którą wywarł na nim trener rywali. Dla mnie wszystko jest jasne. Jeśli ktoś nie radzi sobie z presją, albo jest za słaby na ekstraklasę, to niech sędziuje w niższych ligach – dodał.
Zdaniem Kołodziejczyka, wprowadzenie powtórek byłoby najlepszym z możliwych rozwiązań. – Przy obecnym poziomie techniki, nie możemy z jej dobrodziejstw nie korzystać. W tym przypadku są to powtórki wideo dla sędziów. Piłka straciłaby wtedy swoje piękno? Dla niektórych ludzi straciła, gdy skończyło się kupowanie meczów… – zakończył ostro.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.