Piast Gliwice na zakończenie 6. kolejki PKO BP Ekstraklasa rozgromił na własnym stadionie Stal Mielec aż 4:0. Bohaterem spotkania został Kamil Wilczek, który trzykrotnie wpisał się na listę strzelców w tym meczu.
Kamil Wilczek show! (fot. 400mm.pl)
Wszystko wskazuje na to, że Piast Gliwice na dobre wygrzebał się z marazmu i trzy porażki na początku sezonu są tylko przeszłością. Po ostatniej wygranej z Cracovią drużyna Waldemara Fornalika nie pozostawiła złudzeń dobrze spisującej się ostatnio Stali Mielec, pokonując ją aż 4:0.
Początek meczu wcale nie wskazywał takiego pogromu. Po około 20 minutach stagnacji Piast ruszył do ataku. Wówczas Kamil Wilczek miał okazję do zdobycia gola, jednak świetną obronę zaliczył bramkarz Stali. Mrozek nie miał już tyle szczęścia minutę później. Wilczek świetnie przyjął piłkę w polu karnym i wolejem wpakował piłkę do siatki.
W pierwszej części Stal Mielec w ogóle nie istniała. Piast miał sporo okazji, jednak tylko Wilczkowi udało się zapisać na listę strzelców do przerwy.
Po przerwie przewaga Piasta była jeszcze większa, ponadto gracze Fornalika wyszli na drugą część spotkania z wyregulowanymi celownikami. Już kilka minut po wznowieniu gry dubletem popisał się Kamil Wilczek. Napastnik Piasta wpisał się na listę strzelców w 50. i 55. minucie, kompletując tym samym klasycznego hat-tricka.
Jeszcze w 73. minucie Damian Kądzior dobił bezbarwną Stal trafieniem do siatki, ustalając wynik meczu na 4:0.
Piast odbija się od dna i jest już na 14. miejscu w tabeli, goniąc resztę stawki po nieudanym starcie sezonu. Stal wciąż jest na wysokim, 6. miejscu w klasyfikacji.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.