Wisła lepiej zaczęła poniedziałkowy mecz, miała więcej do powiedzenia z przodu, a od 21. minuty prowadziła 1:0. Dani Pacheco dośrodkował z rzutu wolnego na dalszy słupek, Łukasz Sekulski główkował, a Andrias Edmundsson udanie dobijał z bliska.
Ruch odpowiedział po pół godzinie gry, za sprawą… byłego piłkarza zespołu z Płocka, czyli Mateusza Szwocha. Pomocnik oddał strzał z dystansu, piłka musnęła głowę Edmundssona i zaskoczyła bramkarza miejscowych. Zawodnik z rocznika 1993 nie celebrował trafienia, okazując szacunek poprzedniemu klubowi.
Jeszcze więcej działo się od 70. minuty. Wówczas Fabian Hiszpański oddał strzał z prawej strony pola karnego, futbolówka odbiła się od Szymona Karasińskiego i wpadła do siatki.
Chorzowianie szybko zareagowali. Oskar Tomczyk zagrał ręką we własnej szesnastce, a rzut karny wykorzystał Daniel Szczepan. Gdy wydawało się, że nic więcej się już nie wydarzy, to Wisła zdołała wygrać rzutem na taśmę. W 3. minucie czasu doliczonego Dawid Kocyła zszedł do środka, został zablokowany, ale piłka spadła jeszcze pod nogi innego zmiennika, Piotra Krawczyka, który sfinalizował akcję, ustalając wynik na 3:2 dla miejscowych.
Obecnie Nafciarze zajmują 4. miejsce w tabeli (16 punktów; 5 zwycięstw, 1 remis, 1 porażka), a Ruch, który ostatnio zwolnił trenera Janusza Niedźwiedzia (poniedziałkowe spotkanie poprowadził jego dotychczasowy asystent, Karol Szweda), jest na 12. pozycji z dorobkiem 7 oczek w 7 meczach (1 wygrana, 4 remisy, 2 porażki).
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.