Piękne gole, wielkie emocje i remis w meczu na szczycie
Ależ mecz, ależ emocje! Po naprawdę pasjonującym i trzymającym w napięciu spotkaniu, Manchester City zremisował na własnym terenie z Liverpoolem FC 2:2.
Steven Gerrard znaczy kapitan. Anglik strzelił MC kapitalnego gola
Starcie na Etihad Stadium było zapowiadane jako wielki szlagier tej kolejki spotkań i nawet najbardziej wybredni kibice mogli być zadowoleni z jego poziomu. Piłkarze obu zespołów od pierwszych minut narzucili szaleńcze tempo, a gra przenosiła się to pod jedną bramkę, to pod drugą.
Wynik spotkania już w 23. minucie otworzył Edin Dzeko. Bośniak wykorzystał dobre dogranie od Jamesa Milnera oraz spóźnioną interwencję Daniela Aggera i bez większych problemów wpakował piłkę do praktycznie pustej bramki. Warto dodać, że Manchester City wyszedł na prowadzenie akurat wtedy, gdy w natarciu byli goście z Liverpoolu.
The Reds ani myśleli jednak ustępować pola mistrzom Anglii i już w 29. minucie doprowadzili do wyrównania. Daniel Sturridge otrzymał piłkę przed polem karnym rywali i nie zastanawiając się zbyt długo uderzył z całej siły. Strzał był na tyle silny, że Joe Hart nie zdążył z interwencją, a młody napastnik, który w przeszłości bronił barw The Citizens, postanowił nie celebrować zdobytego gola.
Jeśli ktoś myślał, że po tak dobrej pierwszej połowie, druga będzie gorsza, ten srogo się pomylił. Brendan Rodgers tak natchnął w szatni swoich podopiecznych, że ci wyszli na boisko jak na wojnę. Liverpool przez kilkanaście minut nie wypuszczał rywali z ich połowy i miał kilka naprawdę niezłych okazji do zdobycia bramki.
Do dość kontrowersyjnej sytuacji doszło w 53. minucie, kiedy to w polu karnym Manchesteru City upadł Sturridge. Sędzia uznał, że Anglik symulował i ukarał go żółtą kartką, jednak jak pokazały telewizyjne powtórki, Joleon Lescott wytrącił młodego napastnika z biegu i mógł spowodować jego upadek.
Goście grali swoje i trzeba jasno przyznać, że w drugiej połowie całkowicie zdominowali gospodarzy. Przewaga The Reds w końcu została przekuta na drugiego gola i to jakiego! Jeśli trafienie Sturridge’a było piękne, to wolej Stevena Gerrarda z 73. minuty powinien z urzędu zostać wybrany golem kolejki. Anglik przejął bezpańską piłkę na 20-25 metrze od bramki Harta, przymierzył i huknął ile fabryka dała. Cóż za bramka!
To jednak nie był koniec emocji na Etihad Stadium. W 80. minucie nieodpowiedzialnym zachowaniem wykazał się Jose Reina, który niepotrzebnie wyszedł do szarżującego na skrzydle Kuna Aguero. Argentyńczyk minął bramkarza Liverpoolu i z niesamowicie ostrego kąta posłał piłkę do opuszczonej świątyni The Reds.
Wynik już do końca nie uległ zmianie i oba zespoły podzieliły się punktami.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.