Świetne widowisko w sobotę stworzyli piłkarze Polonii Warszawa i Lecha Poznań. W spotkaniu zobaczyliśmy trzy gole, a trzy punkty ze stolicy wywieźli zawodnicy Kolejorza.
W pierwszej kolejce obydwie drużyny zaprezentowały się bardzo dobrze. Lech kompletnie rozbił Ruch Chorzów i wygrał aż 4:0, natomiast Polonia nieoczekiwanie ograła 3:1 na wyjeździe Lechię Gdańsk.
Trochę czasu musieliśmy zaczekać na pierwszego gola w meczu na Konwiktorskiej 6. W 33. minucie w zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Łukasz Trałka. Pomocnik Kolejorza z kilku metrów pokonał Mariusza Pawełka i uciszył kibiców Czarnych Koszul, którzy z trybun nie dawali mu spokoju. Po dziesięciu minutach gospodarze wyrównali. Łukasz Teodorczyk po podaniu Pawła Wszołka uprzedził jednego z defensorów Lecha i zdobył bramkę.
Druga połowa również przyniosła wiele emocji, ale przez długi czas nie padały gole. Jednak w 72. minucie Aleksandar Tonew popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu. Mariusz Pawełek próbował sparować futbolówkę, ale był kompletnie bez szans. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki Polonii.
Gospodarze nie poddawali się i przeprowadzili do końca meczu kilka groźnych akcji. Najlepszą z nich zmarnował Teodorczyk, który z kilku metrów nie trafił do bramki Jasmina Buricia.
Po dwóch kolejkach Lech ma komplet punktów. Polonia pomimo dzisiejszej porażki z optymizmem może patrzeć w dalszą część sezonu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.