Będący triumfatorem Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu zespół Chelsea Londyn w środę przed własną publicznością podejmował Juventus. Po pełnym emocji i zwrotów akcji meczu spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Chelsea i Juve to drużyny, które
bardzo dobrze rozpoczęły sezon ligowy. Drużyna ze Stamford Bridge
pokonała dotychczas Wigan, Reading i Newcastle oraz zremisowała z
Queens Park Rangers. Zespół „Starej Damy” w trzech
dotychczas rozegranych meczach Serie A odniósł komplet
zwycięstw pokonując Gonoę, Udinese i Parmę.
Turyńczycy przybyli do Londynu rządni
rewanżu za 1/8 finału LM w sezonie 2008/2009. Wówczas na
Stamford Bridge gospodarze wygrali po bramce Didiera Drogby, w
rewanżu padł remis i do kolejnej fazy rozgrywek awansowała ekipa
„The Bluses”.
Środowe starcie od mocnego uderzenia
znów rozpoczął angielski klub. W 31 minucie na zaskakujący
strzał sprzed pola karnego zdecydował się Oscar, piłka odbiła
się jeszcze od jednego z zawodników „Starej Damy” i
wpadła do bramki. Dwie minuty później Brazylijczyk ponownie
wpisał się na listę strzelców. Po podaniu Ashley’a Cole’a
Oscar obrócił się z futbolówką i fenomenalnym
uderzeniem w okienko drugi raz pokonał Gianluigi Buffona.
Na odpowiedź Juve nie trzeba było
czekać. Arturo Vidal kilka minut później strzelił
kontaktowego gola dla gości po strzale z około dwudziestego metra.
Wyczyn ten był o tyle imponujący, że zawodnik chwilę wcześniej
poruszał się bo boisku kulejąc i wydawało się, że za chwilę
opuści boisko.
W drugiej połowie emocji również
nie brakowało, gdyż obie drużyny co chwilę wzajemnie ostrzeliwały
bramkę rywala. Jedną z wielu okazji do zdobycia bramki w 81.
minucie wykorzystał rezerwowy gracz Juventusu – Fabio Quagliarella.
Włoch mógł strzelić także zwycięskiego gola, ale po
efektownym uderzeniu trafił w poprzeczkę.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.