Piękny wieczór w Chorzowie! Polska pokonała Finlandię
Reprezentacja Polski w meczu 5. kolejki kwalifikacji do mistrzostw świata pokonała Finlandię na Stadionie Śląskim 3:1. Bramki dla naszej drużyny zdobywali Matty Cash, Robert Lewandowski oraz Jakub Kamiński. Gola honorowego dla Finów strzelił Benjamin Kallman
Mecz o prawie wszystko
Po odzyskaniu optymizmu dzięki remisowi w Rotterdamie, przyszedł czas na mecz, w którym potencjalna porażka znów zawaliłaby nastrój kibiców. Dlatego spotkanie z Finlandią absolutnie musiało być zwycięskie. Potencjalne trzy punkty wysunęłyby nas na „pole position” w walce o baraże do mistrzostw świata.
Biało-Czerwoni znów postawili na wariant z trójką obrońców, lecz tym razem Robert Lewandowski miał partnera w pierwszej linii w postaci Jakuba Kamińskiego. Lekka korekta formacji z pewnością nie zmieniła nastawienia Polaków i było to widać od początku spotkania. Polacy zwłaszcza po odbiorze wysokim tworzyli groźne sytuacje, a także stałych fragmentach. Dwukrotnie w taki sposób swoje szanse miał Przemysław Wiśniewski.
Po odbiorze w okolicy pola karnego rywala przez Jakuba Kamińskiego rozpoczęła się akcja bramkowa naszej reprezentacji. Piłkarz FC Koln przejął futbolówkę i zagrał w ciemno w szesnastkę, gdzie był Matty Cash. Piłkarz Aston Villi skierował piłkę w prawy dolny róg bramkarza i tak w 27. minucie objęliśmy prowadzenie.
Kolejne nieco spokojniejsze minuty nie zdekoncentrowały piłkarzy Jana Urbana, a wręcz przeciwnie. W doliczonym czasie gry do siatki po fantastycznym podaniu Piotra Zielińskiego, bramkę do szatni zdobył Robert Lewandowski. Zatem na przerwę schodziliśmy przy dwubramkowym prowadzeniu. Finowie w pierwszej połowie byli bez większych argumentów.
Wróciła radość
Po wznowieniu gry na prawym wahadle zamiast strzelca gola na 1:0 oglądaliśmy już Pawła Wszołka. Choć jak mawiał zawsze Czesław Michniewicz, że 2:0 to bardzo niebezpieczny wynik, to Biało-Czerwoni dość szybko zadbali o to, aby Finowie nie wrócili do meczu. W 55.minucie po znakomitym zastawieniu piłki przez Lewandowskiego, gola na 3:0 strzelił Jakub Kamiński. A co najważniejsze, mecz w Chorzowie był naprawdę przyjemny dla oka polskiego kibica.
Zdecydowanie po bramce gracza FC Koln tempo spotkania znacznie siadło i nie działo się za wiele. Goście nie potrafili skorzystać z momentów, gdy wreszcie zaczęli zagrażać bramce strzeżonej przez Łukasza Skorupskiego. Na boisku znów, jak w Holandii pojawili się m.in. Kamil Grosicki, Bartosz Kapustka czy Karol Świderski. Jednak zmiennicy nie zdołali podwyższyć rezultatu. Wręcz przeciwnie, w samej końcówce błąd popełnił Wiśniewski i gola dla Finów strzelił znany z Cracovii – Benjamin Kallman. Na szczęście w końcowym rozrachunku Polacy zrewanżowali się za czerwcową porażkę w Helsinkach i są na dobrej drodze do zajęcia 2. miejsca w grupie.
Źródło: Własne / TVP Sport
4 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Laguna
7 września, 2025 22:52
Szkoda tego straconego gola, ale tak naprawde to brawo!
Robert
7 września, 2025 22:56
Pierwszy raz od kilku lat czułem radość z oglądania Polaków. Brawo dla Pana Janka, że przywrócił mental. A Probierza jebać prądem
Fredryg
7 września, 2025 23:57
Mecz skuteczny, kilku zawodników zaangażowanych. Dobrze, że piłkarze są podbudowani. Finlandia bardzo słaba. Pilka bywa zaskakująca i na to zaskoczenie liczę w meczu z Holandia, jeżeli wygramy to awansujemy. Jeżeli baraże to szanse są minimalne
Zbyszek
8 września, 2025 05:03
Brawo dla Polski i dla trenera Urbana teraz zabawa dopiero się rozpoczyna…..
Szwedzi wybrali stadion na potencjalny finał baraży o mundial
Jeżeli Szwecja upora się z Ukrainą w półfinale baraży o udział w mistrzostwach świata to będzie gospodarzem finału. Decydujący mecz może odbyć się w Solnie.
Szkoda tego straconego gola, ale tak naprawde to brawo!
Pierwszy raz od kilku lat czułem radość z oglądania Polaków. Brawo dla Pana Janka, że przywrócił mental. A Probierza jebać prądem
Mecz skuteczny, kilku zawodników zaangażowanych. Dobrze, że piłkarze są podbudowani. Finlandia bardzo słaba. Pilka bywa zaskakująca i na to zaskoczenie liczę w meczu z Holandia, jeżeli wygramy to awansujemy. Jeżeli baraże to szanse są minimalne
Brawo dla Polski i dla trenera Urbana teraz zabawa dopiero się rozpoczyna…..