W meczu z Podbeskidziem pierwszego gola w barwach Legii strzelił Dominik Furman. „Furmi” w 86. minucie pokonał Richarda Zajaca.
Dominik przyjął piłkę zagraną od Marka Saganowskiego, okiwał rywala i pewnym uderzeniem pokonał Słowaka. – Nie pamiętam tamtej sytuacji, ponieważ wszystko działo się bardzo szybko. Cieszę się z tego trafienie, a chciałbym je zadedykować mojej mamie – powiedział „Furmi” po spotkaniu.
Towarzyszyły mi olbrzymie emocje. Wchodziłem na boisko, aby odmienić
losy spotkania i to mi się udało. Każdy był załamany po Rosenborgu. Po
mojej niefartownej interwencji Mix strzelił gola życia. Na szczęście
cztery dni później mieliśmy kolejne spotkanie i na nim się skupialiśmy.
Trener kazał mi robić to, co potrafię najlepiej. Przed sezonem pytano
mnie, w której części boiska czuję się lepiej. Zawsze odpowiadałem, że w
obu, ale po dzisiejszym spotkaniu chyba powinienem to zweryfikować.
Przy golu świetnie podawał mi Marek Saganowski. Wszystko działo się
bardzo szybko, a ja nawet nie zarejestrowałem jak wpadła ta bramka – stwierdził młody legionista.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.