Pierwsza część sezonu Ekstraklasy za nami. Kto w tym momencie jest faworytem do mistrzostwa?
Za nami niepełne siedem serii gier w sezonie 2025-2026. Poznaliśmy pierwsze odpowiedzi na najróżniejsze pytania, ale wciąż jeszcze sporo nie wiemy. Co po siedmiu kolejkach mówią statystyki?
Dość sensacyjnym liderem po 7. kolejce jest Wisła Płock, która dopiero w ostatniej serii gier doznała porażki. W Gdyni zawodnicy Mariusza Misiury musieli uznać wyższość beniaminka, który wygrał 1:0. Zaraz za ich plecami znajduje się Cracovia, Górnik oraz Jagiellonia. Duma Podlasia jako jedyna z czołówki poprzedniego sezonu, zajmuje miejsce gwarantujące start w europejskich pucharach.
Natomiast, jaki finał sezonu przewidują statystycy po tym, co zobaczyliśmy w pierwszych siedmiu kolejkach? Portal Football Meets Data wyliczył, że najwięcej procent szans (27%) na mistrzostwo ma Jagiellonia. W oczekiwanej tabeli zaraz za nimi znajduje się Lech Poznań, a podium zamyka Raków Częstochowa. Na czwartej lokacie, która również da kwalifikacje do rozgrywek europejskich, znajduje się Legia Warszawa.
Na drugim biegunie z kolei znajduje się Lechia Gdańsk, która już teraz znajduje się w bardzo ciężkim położeniu. Statystycy przewidują, że skończą ligę na ostatniej pozycji z dorobkiem 30 punktów. Ich prawdopodobieństwo na zajęcie ostatniego miejsca w tym momencie wynosi aż 52%. Na sam spadek – aż 82%(!). Przed nimi w oczekiwanej tabeli, jako kolejni do spadku są: Arka Gdynia oraz Zagłębie Lubin. Szanse na ich degradację wynoszą odpowiednio 43% i 35%.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.