W rozegranym w Jaworznie starciu dwóch potencjalnych spadkowiczów z pierwszej ligi lepszy od Widzewa okazał się GKS Tychy. Piłkarzom Tomasza Hajty do wygranej wystarczyła zaledwie jedna bramka.
W sobotnim starciu mierzyły się ze sobą drużyny walczące o utrzymanie. Będący w fatalnej sytuacji Widzew, podobnie jak GKS, liczył na pierwsze na wiosnę punkty. Z tą różnicą, że łodzianom oczka potrzebne były bardziej, ze względu na okupowanie ostatniej pozycji w tabeli.
Formalni gospodarze starcia w poprzedniej kolejce wysoko przegrali z Arką i mecz ten miał być dla nich najlepszą w tej rundzie okazją do zdobycia kompletu punktów.
Na stadionie w Jaworznie kibice byli świadkami wyrównanego spotkania. Na pierwszą bramkę przyszło im poczekać do drugiej połowy. Wtedy z rzutu wolnego dośrodkował Marcin Radzewicz, a Maciej Kowalczyk wyskoczył najwyżej i nie miał problemu z umieszczeniem piłki w siatce bramki Widzewa.
Do końca nic się już nie zmieniło i tyszanie mogli zacząć świętować. Widzewowi tym samym nie udało się zmienić swojego fatalnego położenia.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.