Pierwszoligowiec roku 2013: Ich czterech i bramkarz
Kandydatów mogących ubiegać się o miano pierwszoligowca 2013 roku było sporo, wybór piątki, którą ostatecznie nominujemy, nastręczył więc sporo problemów.
Rafał LESZCZYŃSKI (Dolcan Ząbki) Za uzasadnienie może posłużyć fakt, że golkiper z Ząbek został zauważony przez selekcjonera Adama Nawałkę, który na styczniowe zgrupowanie reprezentacji już po raz drugi wezwał Leszczyńskiego. Młody bramkarz jest jednym z najlepszych na swojej pozycji na pierwszoligowym froncie, potrafi wybronić we wręcz nieprawdopodobnych sytuacjach. Raczej wcześniej niż później trafi do ekstraklasy, kluby najwyższej klasy rozgrywkowej już od pewnego czasu śledzą jego postępy i wykazują chęć zatrudnienia urodzonego w Warszawie zawodnika.
Mateusz MAK (GKS Bełchatów) Co prawda tylko pół roku występował na zapleczu ekstraklasy, zarówno jednak on, jak i jego brat spisywali się na tyle dobrze, że nie można było pominąć ich w nominacjach. Może nie był skuteczny, zaledwie dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, notował jednak sporo podań otwierających drogę do bramki. Najlepszym meczem w jego wykonaniu była potyczka z GKS Katowice, kiedy to bełchatowianie wygrali 5:0, a bracia Makowie szaleli na boisku. Drybling, szybkość, umiejętność gry jeden na jeden – to wszystko cechuje Mateusza. Jeśli ustabilizuje formę na równym poziomie, będzie dla rywali nie do zatrzymania.
Michał MAK (GKS Bełchatów) O ile Mateusz skupił się na wypracowywaniu okazji kolegom, o tyle Michał popisywał się skutecznością. Zdobył dziewięć bramek, a mógł znacznie więcej. Gdyby nie jego trafienia, GKS miałby dziesięć punktów mniej na koncie. Udana jesień sprawiła, że już nikt nie mówi, iż jest niejako dodatkiem w pakiecie do brata. A takie głosy pojawiały się, gdy ekipa z Bełchatowa występowała w ekstraklasie. Michał udowodnił, że w piłkę potrafi grać równie dobrze jak brat. Oby jak najszybciej wrócił do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Tomasz NOWAK (Górnik Łęczna) W 2012 roku występował w ekstraklasie białoruskiej. W przerwie zimowej 2013 roku dołączył do pierwszoligowca z Łęcznej i niemal od razu stał się jej liderem. Bywa ustawiany zarówno jako defensywny, jak i ofensywny pomocnik. Potrafi znakomitym podaniem obsłużyć wychodzącego na czystą pozycję kolegę, nie boi się trudnych zagrań, często też, z niezłym skutkiem, decyduje się na uderzenia z dystansu. W minionym roku trudno było sobie wyobrazić Górnika bez mającego na koncie występy w reprezentacji Polski piłkarza.
Dariusz ZJAWIŃSKI (Dolcan Ząbki) Wiosną mniej skuteczny, jesienią trafiał aż miło. Strzelił niemal połowę bramek zdobytych przez Dolcan, co świadczy o tym, jak ważną jest postacią w Ząbkach. Najlepiej spisał się na inaugurację w Grudziądzu, kiedy to aż trzykrotnie posłał piłkę do bramki. Zanotował też serię pięciu meczów z rzędu ze strzelonym golem (między 8 i 12 kolejką). Jeśli wiosną będzie trafiał równie regularnie, powinien poprawić osiągnięcie z poprzedniego sezonu Macieja Kowalczyka, który królem strzelców został z 22 bramkami na koncie.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.