Środa była szczęśliwym dniem dla Jakuba Błaszczykowskiego. Polak strzelił jedną z bramek w wygranym przez Fiorentinę meczu z Bologną.
29-latek pierwszy pełny mecz rozegrał dla Violi w Lidze Europy. Florentczycy mierzyli się z FC Basel, ale nie potrafili zgarnąć ani jednego punktu. Pomocnik reprezentacji Polski odniósł wówczas lekką kontuzję, która wykluczyła go z gry na kilka dni.
Błaszczykowski w środę jednak wyszedł w podstawowym składzie Fiorentiny, która grała z jedną z najgorszych ekip Serie A – Bologną. Gospodarze dość długo kazali czekać swoim kibicom na bramkę.
W 72. minucie Kuba dał o sobie znać. Polak odnalazł się w polu karnym Bolognii i pewnie wbił piłkę do bramki ekipy gości. Niewiele później wynik na 2:0 dla gospodarzy ustalił Nikola Kalinić.
O wiele mniej powodów do radości ma po środowym wieczorze Kamil Glik. Jego Torino w piątej serii gier mierzyło się na wyjeździe z Chievo Werona. Tutaj również kibice nie byli rozpieszczani przez piłkarzy strzelecką kanonadą. Pierwszy – a zarazem jedyny gol – padł w 70. minucie.
Na czele tabeli Serie A pozostaje Inter, który odnotował skromne zwycięstwo w spotkaniu z Hellasem. Juventus natomiast kolejny raz się potknął, remisując 1:1 z Frosinone. Co ciekawe, Canarini do wyrównania doprowadzili w ostatniej akcji meczu.