Nie zobaczyliśmy ani jednego gola w pierwszym meczu po odmrożeniu rozgrywek Premier League. Aston Villa zremisowała bezbramkowo z Sheffield United.
Goli na Villa Park nie zobaczyliśmy (fot. Reuters)
Kibice w Anglii czekali na powrót Premier League przez dokładnie sto dni. Na pierwszy ogień poszło właśnie starcie w Birmingham, które miało ogromne znaczenie dla układu sił w tabeli. Zajmująca przedostatnie miejsce w stawce Aston Villa była zainteresowana tylko i wyłącznie trzema punktami, które pozwoliłby jej przesunąć się nad kreskę.
Jeśli zaś chodzi o Sheffield, to tu stawka była zupełnie inna. Siódme miejsce przy jednoczesnym wykluczeniu z Champions League Manchesteru City sprawiło, że przed beniaminkiem otworzyła się realna szans powalczenia o awans do elity. Gdyby Szable wygrały w środowy wieczór, wtedy przeskoczyłyby na piątą lokatę, a dystans dzielący je od czwartej Chelsea zmalałaby do dwóch „oczek”.
Tak jak można było się spodziewać, od początku ton rywalizacji nadawali gospodarze. The Villans z mozołem budowali swoje ataki pozycyjne, jednak nie miało to przełożenia na konkrety w postaci dobrych sytuacji. Goście ustawili się na własnej połowie i czekali na swoje szanse.
Świadkami wielkich emocji na Villa Park w pierwszej połowie nie byliśmy i wydawało się, że tak będzie do końca. Wtedy jednak w polu karnym Aston Villi doszło do ogromnej kontrowersji. Po dośrodkowaniu przed bramkę Orjan Nyland złapał piłkę, jednak po zderzeniu ze swoim obrońcą wpadł w boczną siatkę, ale już od środka. System goal-line nie wysłał sędziemu sygnału i wydawało się, że futbolówka nie przekroczyła linii całym obwodem.
Kolejne powtórki pokazały jednak w dość ewidentny sposób, że piłka do siatki wpadła. Dlaczego jednak w tej sytuacji nie było reakcji systemu VAR?
W drugiej połowie także nie działo się za wiele. Liderzy obu zespołów byli niewidoczni i dlatego spotkania zakończyło się remisem. Podział punktów nie był korzystny dla żadnej z drużyn. Aston Villa nadal jest jednym z głównych kandydatów do spadku, natomiast Sheffield nieco zmniejszyła swoje szanse na awans do europejskich pucharów.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.