Środowy mecz na Anfield na długo pozostanie w pamięci Pepa Guardioli. Prowadzony przez niego Manchester City nie tylko przegrał z Liverpoolem w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów (0:3), ale nawet nie oddał na bramkę przeciwnika choćby jednego celnego strzału.
Co się stało z drużyną Pepa Guardioli? (fot. Łukasz Skwiot)
„Obywatele” byli stawiani przez bukmacherów jako faworyt spotkania w Mieście Beatlesów, jednak piłkarze Juergena Kloppa bardzo szybko zweryfikowali te wszystkie papierowe przewidywania. Liverpool rozegrał przeciwko City niemal idealną pierwszą połowę i bardzo dobrą drugą, w której nie pozwolił rywalowi na rozwinięcie skrzydeł.
Efekt? Lider Premier League i jedna z najbardziej ofensywnych oraz bramkostrzelnych ekip w całej Europie nie potrafiła oddać celnego uderzenia na bramkę Lorisa Kariusa.
Po raz ostatni Manchester City był tak źle dysponowanym przy swoich atakach w październiku 2016 roku. Podczas derbowego starcia z Manchesterem United w Pucharze Ligi także nie udało się choćby raz celnie strzelić na bramkę przeciwnika.
0 – Manchester City failed to direct a single shot on target in a game for the first time since 26th October 2016 (v Man Utd in the League Cup). Blunt.
Porażka (0:3) na Anfield oznacza, że w rewanżu piłkarzy Guardioli będzie czekało niezwykle trudne zadania. Wystarczy bowiem jedno trafienie dla „The Reds”, by Manchester potrzebował do awansu aż pięciu goli.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.