Pierwszy taki mecz od 2016. Kluby ekstraklasy z rywalami z tej ligi grają bardzo rzadko
Mecz Legii Warszawa z TSC Bačka Topola to rzadka okazja do zmierzenie się zespołu z Ekstraklasy z rywalem z serbskiej Superligi. W ostatniej dekadzie to dopiero drugi przypadek takiego dwumeczu. Poprzedni skończył się zaskakująco.
Mecz Legii z TSC będzie pierwszym meczem przedstawiciela Ekstraklasy z klubem z serbskiej Superligi od ponad 8 lat.
Ostatnim taki meczem było starcie Zagłębia Lubin z Partizanem w drugiej rundzie eliminacji Ligi Europy w lipcu 2016 roku. W pierwszym meczu w Belgradzie niespodziewanie padł bezbramkowy remis, mimo że Zagłębie kończyło mecz w 10 po czerwonej kartce dla Michala Papadopulosa.
W rewanżu w Lubinie po 90 minutach i dogrywce również było bez goli. O awansie miały zadecydować rzuty karne. Te lepiej wykonywali piłkarze Zagłębia (4:3).
Wyeliminowanie Partizana było wielką sensacją i do dziś jest wspominane jako jeden z największych sukcesów w historii Zagłębia Lubin. W barwach Partizana grał wtedy Dušan Vlahović.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.