Wystarczyło niezłe pół roku na zapleczu PKO BP Ekstraklasy, aby MichałŻyro znowu dostał szansę w silnym polskim klubie. Wychowanek Legii Warszawa podpisał dwuletni kontrakt z Piastem Gliwice.
(fot. Michał Żyro/400mm.pl)
Przez ostatnie lata 27-latek był na ostrym zakręcie. Zaczęło się od transferu do Anglii, ale Wysp Brytyjskich nie udało się podbić ani w barwach Charltonu, ani w Wolverhampton.
W sierpniu 2018 roku Żyro zdecydował się na powrót do Polski, aby rozpocząć proces odbudowy. Takowy jednak się praktycznie nie zaczął, bo w Pogoni Szczecin uzbierał zaledwie 11 występów na ekstraklasowym poziomie.
Po rocznym pobycie w Szczecinie trafił do Korony Kielce, co wydawało się kolejnym krokiem w tył. W ekipie złocisto-krwistych również nie był czołową postacią i po pół roku zdecydował się zejść o jeden szczebelek niżej. Pięciokrotny reprezentant Polski został wypożyczony do Stali Mielec.
Jak się okazało, przejście na Podkarpacie było strzałem w dziesiątkę. Proces odbudowy rozpoczął się na dobre, Żyro był jednym z kluczowych zawodników Stali i miał duży udział w wywalczeniu awansu do PKO BP Ekstraklasy.
Umowa ze Stalą wygasła, tak samo jak kontrakt z Koroną i od kilku dni piłkarz nie miał pracodawcy. Z tej okazji skorzystał Piast Gliwice, który podpisał dwuletnią umowę z opcją przedłużenia o kolejny rok. Trener WaldemarFornalik niejednokrotnie udowadniał, że potrafi odbudować zawodników. Jak będzie w tym przypadku?
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.