We wtorek informowaliśmy, że UEFA i ECA (Stowarzyszenie Klubów Europejskich) mają nakreślony plan na to jak będą wyglądały rozgrywki piłkarskie po ustąpieniu pandemii koronawirusa. Trzeba jednak pamiętać, że futbol w wydaniu klubowym to tylko jedna strona medalu.
Czy w tym roku zobaczymy jeszcze reprezentację w akcji? (fot. Łukasz Skwiot)
Zgodnie z doniesieniami Cadena SER, jest już niemal przesądzone, że do dokończenia rywalizacji w sezonie 2019-20 niezbędne będzie jego przedłużenie na miesiące letnie. Perspektywa dogrania kampanii do 30 czerwca, co jeszcze do niedawna było datą graniczą, dziś wydaje się nierealna, szczególnie, że trudno obecnie ze stuprocentową pewnością stwierdzić, kiedy futbol będzie mógł zostać ostatecznie „odmrożony”.
W takim układzie, plan dokończenia sezonu w lipcu i sierpniu wydaje się jak najbardziej racjonalny, jednak warto pamiętać, że pociągnie to za sobą szereg konsekwencji. Po pierwsze, FIFA będzie musiała wprowadzić stosowne regulacje dotyczące umów piłkarzy i umożliwić ich wydłużenie na okres niezbędny do tego, by dokończyć rozrywki. Po drugie, trzeba będzie przełożyć na późniejszy termin letnie okno transferowe.
Niezbędne będzie również ustalenie, kiedy mógłby się zacząć kolejny sezon, ale wszystko wskazuje na to, że nastąpiłoby to nie wcześniej niż trzy tygodnie po zakończeniu obecnego, czyli dopiero we wrześniu.
Wspomniany plan UEFA i ECA zakłada bowiem, że lipiec zostałby dedykowany rozgrywkom w ligach krajowych i dopiero po ich zakończeniu – już w sierpniu, dokończone zostaną europejskie puchary, a więc Liga Mistrzów i Liga Europy.
W tym miejscu na scenę wkracza z kolei Victor Montaglianim, wiceszef FIFA i prezydent CONCAF, który przypomina, że piłka nożna, to nie tylko kluby. Jego zdaniem, futbol w wydaniu reprezentacyjnym ucierpi jeszcze bardziej, ponieważ w obliczu napiętego terminarza, a także obostrzeń w wielu krajach, które będą obowiązywać na długo po tym jak sytuacja zacznie się normować, szanse na to, by międzynarodowe zmagania mogły wrócić w tym roku są niewielkie.
– W tej chwili priorytetem jest piłka krajowa – powiedział Montagliani podczas rozmowy z „The Guardian”. – Jeśli zaś chodzi o futbol międzynarodowy, to tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Każdy kraj ma bowiem swoje problemy, a dodatkowo dochodzi w tym miejscu element podróży – dodał.
Czy więc w 2020 roku możemy zapomnieć o zmaganiach reprezentacji? – Moim zdaniem do 2021 roku piłka reprezentacyjna może nie wrócić – zakończył.
Przypomnijmy, że z powodu pandemii koronawirusa, a także zwolnieniu czerwcowych terminów właśnie na mecze klubowe, podjęta została decyzja o przełożeniu na kolejny rok EURO 2020. Ten sam los spotkał także inny duży turniej, a więc Copa America. Nie wyłoniono również ostatnich finalistów mistrzostw Europy, a na innych kontynentach nie mogły się odbyć mecze w ramach eliminacji mundialu.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.