W środowe popołudnie rodzina, przyjaciele oraz kibice towarzyszyli Henrykowi Bałuszyńskiemu w ostatniej drodze. Byłego reprezentanta żegnały tłumy, jakich malutki Chudów jeszcze nie widział.
W Chudowie na pogrzebie zjawili się koledzy Bałuszyńskiego z boiska. Przyjechali koledzy z VfL Bochum: Tomasz Wałdoch, Dariusz Wosz i Paul Freier. Nie zabrakło Jerzego Dudka, Waldemara Fornalika, Grzegorza Mielcarskiego oraz Kazimierza Węgrzyna.
– Graliśmy razem z Heńkiem, przyjaźniliśmy się i naszym obowiązkiem był przyjazd na jego pogrzeb – mówił Wałdoch.
Bałuszyński odszedł nagle w zeszłym tygodniu. Miał 39 lat.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.