Davide Calabria po meczu z Chievo Werona trafił do szpitala, ale już wrócił do domu.
W końcówce meczu z Chievo Werona Calabria zderzył się z Massimo Gobbim. Obrońca rywali przypadkowo trafił wychowanka Milanu łokciem w twarz. 20-latek upadł na murawę, krwawił z nosa i wymagał pomocy lekarskiej. Ostatecznie został zniesiony na noszach, z unieruchomioną szyją, i przewieziony do szpitala.
Lekarze po wstępnych badaniach wykluczyli jakiekolwiek poważne urazy Calabrii, ale pozostawili go na noc na obserwacji. Obrońca Milanu rano wyszedł ze szpitala i stawił się na treningu w Milanello, choć nie ćwiczył jeszcze z resztą zespołu. Nie wiadomoczy będzie mógł wystąpić w sobotnim ligowym meczu z Juventusem Turyn, ale jeśli nie wróci do gry wówczas, to powinien być do dyspozycji trenera na kolejne spotkanie.
Milan w środę pokonał Chievo Werona 4:1 po golach Suso, Bostjana Cesara (samobójczym), Hakana Calhanoglu i Nikoli Kalinicia.