Co łączy trójkę nominowanych do nagrody w kategorii Piłkarz Roku oprócz futbolu? Fakt, że wszyscy odziedziczyli sportowy talent po rodzicach albo przedstawicielu najbliższej rodziny. W przypadku Jakuba Błaszczykowskiego, Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego prawidłowa pielęgnacja genów okazała się działaniem, dzięki któremu wspięli się na wyższy szczebel wtajemniczenia od przodków.
GRZEGORZ PAZDYK
Jakub BŁASZCZYKOWSKI (Borussia Dortmund) Finalista ostatniej edycji Ligi Mistrzów podczas decydującego meczu z Bayernem Monachium zdecydowanie się wyróżniał. Klasę Kuby widać na boisku, ale również wtedy, gdy nie jest w stanie się na nim pojawić. Niedawno uległ bardzo przykrej kontuzji i pojawiła się niepewność, a nawet lekka panika, kto będzie go w stanie zastąpić w reprezentacji Adama Nawałki. Kontuzja skrzydłowego jest przykra tym bardziej, że wydawało się, że piłkarz łapanie hurtowych dolegliwości ma już za sobą. Błaszczykowski na placu idealnie współpracuje z Łukaszem Piszczkiem i dotyczy to zarówno ofensywy, jak i destrukcji. Gdy z kolei Piszczu złapał kontuzję, gra Borussii straciła na wartości. Juergen Klopp tak kiedyś o nim powiedział: – Kuba na boisku stanowi instytucję. Kapitalna wydolność i szybkość tego gracza nie są przecież czymś powszechnym. Trzeba też wspomnieć, że mój podopieczny gra równo. Na drastyczne obniżenie poziomu po prostu sobie nie pozwala.
Błaszczykowski należy do piłkarzy widowiskowych. Świetnie panuje nad piłką, a widać to szczególnie podczas efektownych rajdów i akcji jeden na jednego. Miło jest oglądać jego wspaniałe dryblingi i zejście w środkową strefę boiska, po którym następuje mocny i niesygnalizowany strzał. Ale ponad wszystko należy podziwiać jedno: Błaszczykowski na trawie zostawia serce i zdrowie.
Robert LEWANDOWSKI (Borussia Dortmund) Za jego sprawą większa część piłkarskiego Madrytu rozpaczała i rozkładała z niemocy ręce. I nie wirtualnie, ale jak najbardziej w Realu. W półfinale Ligi Mistrzów na madrytczyków spadły cztery gromy i wszystkie made in Poland. Nazajutrz wszystkie gazety świata rozpisywały się o czterech bramkach Roberta, a jedynym problemem było rozstrzygnięcie, która z nich była najpiękniejsza. Kilka tygodni później o RL9 wypowiedział się na łamach „Kickera” Arjen Robben. Holender z Bayernu Monachium, aktualny wicemistrz świata, został zapytany, co sądzi o Robercie. Stwierdził krótko – to gracz, którego zalicza do czołowej szóstki na świecie. I na tym stwierdzeniu właściwie można by poprzestać, ale po prostu nie… wypada!
Napastnika rozlicza się ze zdobytych bramek, a pod tym względem Lewemu, przynajmniej w klubie, nie można nic zarzucić. Robert dokłada do tego sporo asyst, a wszystko dlatego, że świetnie czyta grę w ofensywie i umiejętnie współpracuje z kolegami. Tyle że Lewandowski ma jednak największy udział we własnych zdobyczach. Jeden z goli wbitych Realowi tylko to potwierdza – na małej przestrzeni przekładanie piłki z nogi na nogę, soczysty strzał i w końcu rozpacz bramkarza. Tylko najwięksi to potrafią, a Robert z tego wręcz słynie. Trzeba mieć wielką nadzieję, że jego umiejętności przełożą się wreszcie na dokonania naszej reprezentacji. I jeszcze jedno – Robert z każdym rokiem jest coraz lepszy, i nic nie wskazuje, aby w najbliższym czasie miał zatrzymać się w rozwoju.
Wojciech SZCZĘSNY (Arsenal Londyn) Polak jest bramkarzem relatywnie młodym, natomiast cieszy się już niekwestionowanym poważaniem u partnerów na boisku. Bez szemrania podporządkowują się mu rośli i doświadczeni stoperzy, bo u Wojciecha co na sercu to momentalnie na języku. A skoro tak szybko zyskał tak wielką charyzmę, nie brak takich, którzy już teraz zaliczają go do tych, którzy przebojem wdarli się do ścisłej światowej czołówki między słupkami. Piłkarz Arsenalu Londyn kultywuje z powodzeniem rodzinne tradycje. Jego ojciec Maciej zdobywał mistrzostwo Polski z czterema klubami, co synowi raczej nie… zagraża, ale trzeba pamiętać, że reprezentuje ligę nieporównywalnie silniejszą od naszej.
Fakt, że wywalczył pewne miejsce w drużynie naprawdę klasowej, tylko jeszcze bardziej uwypukla jego wartość i potencjał. W ostatnim roku nasz bramkarz zdecydowanie się przeobraził, dojrzał. Już nie jest młokosem jedynie pewnym siebie. Stał się ostoją w londyńskiej bramce, interweniuje w sposób znacznie bardziej odpowiedzialny. Nie ma golkipera na świecie, który byłby w stanie sparować czy wyłapać wszystkie strzały rywali, ale na jego plus należy zapisać okoliczność, że aż 10 razy w tym sezonie Wojtek zachowywał czyste konto.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.