Pierwszy z dwóch zaplanowanych na poniedziałek meczów Premier League zakończył się wygraną gospodarzy. Burnley pokonał Wolverhampton (2:1) i wydostał się ze strefy spadkowej.
Burnley już nad „kreską” (fot. Reuters)
Patrząc na ligową tabelę, dużo więcej szans na zgarnięcie pełnej puli na Turf More dawano gościom. Piłkarze Wolverhampton być może nie grają ostatnio najlepiej, jednak wydawało się, że spotkanie z Burnley będzie dla nich idealną okazją na przełamanie się.
Gospodarze znajdowali się z kolei w strefie spadkowej, ale po ich niedawnych występach można było wywnioskować, że ich forma idzie w górę. Trzy kolejne mecze bez porażki, w tym ważna wygrana z Arsenalem poprawiły nastroje w zespole Seana Dyche’a i to było widać podczas poniedziałkowego spotkania.
Burnley od początku prezentował się bowiem bardzo dobrze, natomiast Wilki Nuno Espirito Santo w niczym nie przypominały drużyny, która w poprzednim sezonie była postrachem największych. W 35. minucie prowadzenie gospodarzom dał Ashley Barnes, a kiedy po przerwie na 2:0 podwyższył Chris Wood, można już było zaryzykować tezę, że The Clarets nie wypuszczą rywala ze szponów.
Wolves nie miało zbyt wielu argumentów gol strzelony przez Fabio Silvę z rzutu karnego w końcówce okazał się być trafieniem na otarcie łez.
Trzy punkty padły łupem Burnley, dzięki czemu gospodarze wydostali się ze strefy spadkowej Premier League. Jeśli zaś chodzi o gości, to ci nadal plasują się w środku stawki, tracąc jednak coraz bardziej dystans do ścisłej czołówki.
3 – Since the start of 2018-19, Wolves have failed to win any of their three Premier League away games against Burnley (D1 L2) – indeed, only against Liverpool at Anfield have they suffered more away defeats in the competition in this period (P3 L3). Packing. pic.twitter.com/ocXg5p9oIl
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.